<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>wedrownicy.org</title>
	<atom:link href="http://www.wedrownicy.org/blog/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.wedrownicy.org/blog</link>
	<description>wędrownik = osoba wędrująca, zwłaszcza pieszo (SJP PWN)</description>
	<lastBuildDate>Mon, 12 Jul 2010 09:41:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Zimowy kurs turystyki wysokogórskiej</title>
		<link>http://www.wedrownicy.org/blog/2010/03/zimowy-kurs-turystyki-wysokogorskiej/</link>
		<comments>http://www.wedrownicy.org/blog/2010/03/zimowy-kurs-turystyki-wysokogorskiej/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Mar 2010 17:30:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojciech Smolak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Maciej Rudowicz]]></category>
		<category><![CDATA[Maciej Winnicki]]></category>
		<category><![CDATA[Mateusz Dolata]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Smolak]]></category>
		<category><![CDATA[Włodzimierz Kozłowski]]></category>
		<category><![CDATA[kurs]]></category>
		<category><![CDATA[murowaniec]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wedrownicy.org/blog/?p=528</guid>
		<description><![CDATA[Od dawna zbierałem się do napisania kilku słów o wrażeniach z odbytego zimowego szkolenia turystyki wysokogórskiej, ale zebrać się nie mogłem. Po zasięgnięciu kilku opinii wybraliśmy w końcu ekipę z Kilimanjaro Waldka Niemca, która zajęła się nami podczas marcowego weekendu w Tatrach. Z racji odległego czasu wycieczki przedstawię tylko kilka myśli odnośnie kursu: to co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a rel="lightbox[528]" href="http://lh4.ggpht.com/_WWNneXO1seM/S5_7ol7CQWI/AAAAAAAAGjc/tA2O9enaS8g/s640/IMG_5729.JPG"><img class="alignleft" style="margin: 5px;" src="http://lh4.ggpht.com/_WWNneXO1seM/S5_7ol7CQWI/AAAAAAAAGjc/tA2O9enaS8g/s128/IMG_5729.JPG" alt="IMG_5729.JPG" width="128" height="96" /></a>Od dawna zbierałem się do napisania kilku słów o wrażeniach z odbytego zimowego szkolenia turystyki wysokogórskiej, ale zebrać się nie mogłem.</p>
<p>Po zasięgnięciu kilku opinii wybraliśmy w końcu ekipę z <a href="http://www.kilimanjaro.com.pl/">Kilimanjaro</a> Waldka Niemca, która zajęła się nami podczas marcowego weekendu w Tatrach.</p>
<div id="stb-container" class="stb-container"><div class='stb-custom-caption_box stb_caption' >Informacja</div><div class='stb-custom-body_box stb_body' ><strong>Uczestnicy:</strong> Włodzimierz Kozłowski, Wojtek Smolak, Maciej Rudowicz, Maciej Winnicki, Mateusz Dolata &#8222;człowiek gór&#8221;, &#8222;Waldek, kochany Waldek&#8221;<br />
<strong>Termin: </strong>12 &#8211; 15 marca 2010 r.<strong> </strong><br />
<strong>Miejsce:</strong> okolice Hali Gąsienicowej<br />
<strong>Relacja: </strong>Wojciech Smolak<br />
</div></div>
<p><span id="more-528"></span></p>
<p>Z racji odległego czasu wycieczki przedstawię tylko kilka myśli odnośnie kursu:</p>
<ul>
<li>to co tam zobaczyliśmy to tylko ślad, sygnał czego się uczyć, jak to bywa z każdą działalnością człowieka trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć,</li>
<li>jako dyletant w sztuce turystyki górskiej, szczególnie zimowej mam większą świadomość o swoich możliwościach działalności w górach zimą,</li>
<li>z 3 dni szkolenia jeden budził moje pewne wątpliwości, a mianowicie &#8222;lody&#8221;; nauczyliśmy się tam najwięcej posługiwać się czekanem, jak stawiać nogi w rakach, lecz wątpliwości budzi sposób asekuracji; by wykonać to ćwiczenie najpierw musieliśmy zbudować stanowiska asekuracyjnej, dojść do tego miejsca musieliśmy ominąć przeszkodę; jak w takim razie ma się nam to przydać podczas wycieczek nie wiem&#8230; mimo, że dyletant i defetysta z urodzenia ufam w tej kwestii profesjonalistom,</li>
</ul>
<p style="text-align: center;"><a title="chlopaki walcza" rel="lightbox[528]" href="http://lh5.ggpht.com/_WWNneXO1seM/S5_8qkA38NI/AAAAAAAAGl0/vqFnDh2QdzE/s640/IMG_5765.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_WWNneXO1seM/S5_8qkA38NI/AAAAAAAAGl0/vqFnDh2QdzE/s128/IMG_5765.JPG" alt="IMG_5765.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="wojtas walczyc! do góry!" rel="lightbox[528]" href="http://lh4.ggpht.com/_WWNneXO1seM/S5_8sArw-iI/AAAAAAAAGl4/4NXgXu3qPzE/s640/IMG_5766.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_WWNneXO1seM/S5_8sArw-iI/AAAAAAAAGl4/4NXgXu3qPzE/s128/IMG_5766.JPG" alt="IMG_5766.JPG" width="96" height="128" /></a><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_WWNneXO1seM/S5_9a8ru74I/AAAAAAAAGn8/VUVV5qHpj_c/s128/IMG_5796.JPG" alt="IMG_5796.JPG" width="128" height="96" /></p>
<p style="text-align: center;"><a title="macias pomyka i zaklada punkty asekuracyjne" rel="lightbox[528]" href="http://lh3.ggpht.com/_WWNneXO1seM/S5_9IK0rI5I/AAAAAAAAGnE/nQneNYtPDJw/s640/IMG_5783.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_WWNneXO1seM/S5_9IK0rI5I/AAAAAAAAGnE/nQneNYtPDJw/s128/IMG_5783.JPG" alt="IMG_5783.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="zdjecie wyprawy - instruktor bogus, zwiazani lina wojtas i macias walcza, wiatr łeb urywa" rel="lightbox[528]" href="http://lh3.ggpht.com/_WWNneXO1seM/S5_9LY9GmaI/AAAAAAAAGnQ/7WqNCfjVIco/s640/IMG_5785.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_WWNneXO1seM/S5_9LY9GmaI/AAAAAAAAGnQ/7WqNCfjVIco/s128/IMG_5785.JPG" alt="IMG_5785.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="chlokaki i instruktor waldek - waldek to super inteligentny gosc!" rel="lightbox[528]" href="http://lh6.ggpht.com/_WWNneXO1seM/S5_-L--r1BI/AAAAAAAAGpk/_U9pTtT9O1k/s640/IMG_5818.JPG"></a></p>
<p style="text-align: center;"><a title="chlokaki i instruktor waldek - waldek to super inteligentny gosc!" rel="lightbox[528]" href="http://lh6.ggpht.com/_WWNneXO1seM/S5_-L--r1BI/AAAAAAAAGpk/_U9pTtT9O1k/s640/IMG_5818.JPG"></a><a title="punkt zjazdowy z grzyba snieznego i 2 czekanów, oni przezyli" rel="lightbox[528]" href="http://lh5.ggpht.com/_WWNneXO1seM/S5_-JXWswdI/AAAAAAAAGpc/4Dah9q6040M/s640/IMG_5817.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_WWNneXO1seM/S5_-JXWswdI/AAAAAAAAGpc/4Dah9q6040M/s128/IMG_5817.JPG" alt="IMG_5817.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[528]" href="http://lh4.ggpht.com/_WWNneXO1seM/S5__Dgcu3WI/AAAAAAAAGrg/XLhgTn5DVaA/s640/IMG_5847.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_WWNneXO1seM/S5__Dgcu3WI/AAAAAAAAGrg/XLhgTn5DVaA/s128/IMG_5847.JPG" alt="IMG_5847.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<ul>
<li><a href="http://picasaweb.google.com/mat.dolata/Tatry2010ZimowyKursTurystykiWysokogorskiej" target="_blank">album fotografii Mateusza Dolaty</a></li>
<li><a href="http://picasaweb.google.com/maciej.rudowicz/Tatry1215032010KursTurystykiZimowejWysokogorskiej" target="_blank">album fotografii Macieja Rudowicza</a></li>
</ul>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2010/03/swiadectwo-ukonczenia-zimowego-kursu-turystyki-wysokogorskiej.jpg" rel="lightbox"><img class="size-medium wp-image-541 aligncenter noframe" title="świadectwo ukończenia zimowego kursu turystyki wysokogórskiej" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2010/03/swiadectwo-ukonczenia-zimowego-kursu-turystyki-wysokogorskiej-300x211.jpg" alt="świadectwo ukończenia zimowego kursu turystyki wysokogórskiej" width="300" height="211" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wedrownicy.org/blog/2010/03/zimowy-kurs-turystyki-wysokogorskiej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przez Puszczę Bydgoską</title>
		<link>http://www.wedrownicy.org/blog/2010/02/przez-puszcze-bydgoska/</link>
		<comments>http://www.wedrownicy.org/blog/2010/02/przez-puszcze-bydgoska/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Feb 2010 10:13:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Włodzimierz Kozłowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kujawy]]></category>
		<category><![CDATA[Włodzimierz Kozłowski]]></category>
		<category><![CDATA[lasy]]></category>
		<category><![CDATA[Puszcza Bydgoska]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wedrownicy.org/blog/?p=405</guid>
		<description><![CDATA[Od stania w miejscu niejeden już zginął... czyli samotna zimowa wędrówka przez Puszczę Bydgoską (od Gniewkowa do Nowej Wsi Wielkiej) w ramach przygotowań do wiosennej wyprawy w najwyższe góry Ukrainy. W sumie 13 godzin marszu bez większych przerw i nieco ponad 40 przebytych w śniegu kilometrów. Pobudka o 5 rano. Poranna kawa, pakuję plecak i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a rel="lightbox[405]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27D-siLl6I/AAAAAAAAHGE/nIMdHJnqFns/s640/P1050747.JPG"><img class="alignleft" style="margin: 5px;" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27D-siLl6I/AAAAAAAAHGE/nIMdHJnqFns/s128/P1050747.JPG" alt="P1050747.JPG" width="128" height="96" /></a><em>Od stania w miejscu niejeden już zginął..</em>. czyli samotna zimowa wędrówka przez <strong>Puszczę Bydgoską</strong> (od Gniewkowa do Nowej Wsi Wielkiej) w ramach przygotowań do wiosennej wyprawy w najwyższe góry Ukrainy. W sumie 13 godzin marszu bez większych przerw i nieco ponad 40 przebytych w śniegu kilometrów.</p>
<p><div id="stb-container" class="stb-container"><div class='stb-custom-caption_box stb_caption' >Informacja</div><div class='stb-custom-body_box stb_body' ><strong>Uczestnicy:</strong> Włodzimierz Kozłowski<br />
<strong>Termin:</strong> 6 lutego 2010 r.<strong> </strong><br />
<strong>Miejsce:</strong> Puszcza Bydgoska</div></div><br />
<span id="more-405"></span><br />
Pobudka o 5 rano. Poranna kawa, pakuję plecak i wyruszam&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="lightbox[405]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27DfUH_vFI/AAAAAAAAHFI/NSWbDtnD7Ek/s640/P1050730.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27DfUH_vFI/AAAAAAAAHFI/NSWbDtnD7Ek/s128/P1050730.JPG" alt="P1050730.JPG" width="96" height="128" /></a><a rel="lightbox[405]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27D2gWZlTI/AAAAAAAAHF4/S1Es9S8e008/s640/P1050742.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27D2gWZlTI/AAAAAAAAHF4/S1Es9S8e008/s128/P1050742.JPG" alt="P1050742.JPG" width="96" height="128" /></a><a rel="lightbox[405]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27DsuXOoiI/AAAAAAAAHFg/sUv9hermFOI/s640/P1050737.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27DsuXOoiI/AAAAAAAAHFg/sUv9hermFOI/s128/P1050737.JPG" alt="P1050737.JPG" width="96" height="128" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a rel="lightbox[405]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27D4Z2IlvI/AAAAAAAAHF8/XzIGPYA-sGc/s640/P1050745.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27D4Z2IlvI/AAAAAAAAHF8/XzIGPYA-sGc/s128/P1050745.JPG" alt="P1050745.JPG" width="96" height="128" /></a><a rel="lightbox[405]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27EJd09szI/AAAAAAAAHGU/vN3tvmywHzQ/s640/P1050751.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27EJd09szI/AAAAAAAAHGU/vN3tvmywHzQ/s128/P1050751.JPG" alt="P1050751.JPG" width="96" height="128" /></a><a rel="lightbox[405]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27EdN766aI/AAAAAAAAHGs/TMkR_bdLnf4/s640/P1050756.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27EdN766aI/AAAAAAAAHGs/TMkR_bdLnf4/s128/P1050756.JPG" alt="P1050756.JPG" width="96" height="128" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a rel="lightbox[405]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27EDKmy7WI/AAAAAAAAHGM/i14ldroh3Rs/s640/P1050749.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27EDKmy7WI/AAAAAAAAHGM/i14ldroh3Rs/s128/P1050749.JPG" alt="P1050749.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[405]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27EmNTMwnI/AAAAAAAAHG8/1uM3_cIUTBg/s640/P1050760.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27EmNTMwnI/AAAAAAAAHG8/1uM3_cIUTBg/s128/P1050760.JPG" alt="P1050760.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[405]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27EyRcJm_I/AAAAAAAAHHs/zjZ2jgWVtrQ/s640/P1050768.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27EyRcJm_I/AAAAAAAAHHs/zjZ2jgWVtrQ/s128/P1050768.JPG" alt="P1050768.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a rel="lightbox[405]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27EudsLoNI/AAAAAAAAHHU/xM30oUVpsm0/s640/P1050764.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27EudsLoNI/AAAAAAAAHHU/xM30oUVpsm0/s128/P1050764.JPG" alt="P1050764.JPG" width="96" height="128" /></a><a rel="lightbox[405]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27EwavI5eI/AAAAAAAAHHk/GK_-oH81XRo/s640/P1050766.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27EwavI5eI/AAAAAAAAHHk/GK_-oH81XRo/s128/P1050766.JPG" alt="P1050766.JPG" width="96" height="128" /></a><a rel="lightbox[405]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27FALuO5eI/AAAAAAAAHIE/RtzM8XLzUws/s640/P1050776.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27FALuO5eI/AAAAAAAAHIE/RtzM8XLzUws/s128/P1050776.JPG" alt="P1050776.JPG" width="96" height="128" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a rel="lightbox[405]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27FBjO7MtI/AAAAAAAAHIM/GZ5ztg1cmKE/s640/P1050777.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27FBjO7MtI/AAAAAAAAHIM/GZ5ztg1cmKE/s128/P1050777.JPG" alt="P1050777.JPG" width="96" height="128" /></a><a rel="lightbox[405]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27FRO_glXI/AAAAAAAAHIk/k1PT1wf4T7I/s640/P1050782.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27FRO_glXI/AAAAAAAAHIk/k1PT1wf4T7I/s128/P1050782.JPG" alt="P1050782.JPG" width="96" height="128" /></a><a rel="lightbox[405]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27FKuTlwcI/AAAAAAAAHIc/HZZgyiTUOmM/s640/P1050780.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/S27FKuTlwcI/AAAAAAAAHIc/HZZgyiTUOmM/s128/P1050780.JPG" alt="P1050780.JPG" width="96" height="128" /></a></p>
<p style="text-align: left;">Ostanie osiem kilometrów to żmudne i powolne pokonywanie kolejno wyznaczanych sobie odcinków. Do zmęczenia dochodzi ból obu kolan, które najbardziej ucierpiały tego dnia. Na stację w Nowej Wsi Wielkiej docieram na kilkanaście minut przed odjazdem ostatniego pociągu do Inowrocławia. Punktualnie o ósmej wieczorem rozlega się bicie dzwonów z kościelnej wieży, na pustym peronie zapalają się latarnie i z megafonu małej stacji dochodzi zapowiedź nadjeżdżającego pociągu. Wracam do domu&#8230;</p>
<p style="text-align: left;"><strong>Trasa wędrówki</strong></p>
<p style="text-align: left;">Odcinek między żółtymi punktami odzwierciedla przybliżony przebieg trasy.</p>
<p style="text-align: center;"><iframe  width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.pl/maps/ms?ie=UTF8&amp;hl=pl&amp;t=p&amp;msa=0&amp;msid=108094244016679054753.00047f06b24c22e3c8f10&amp;ll=52.934569,18.256531&amp;spn=0.289702,0.583649&amp;z=10&amp;output=embed" >Seu browser não suporta iframes.</iframe><br />
<small>Pokaż <a style="color:#0000FF;text-align:left" href="http://maps.google.pl/maps/ms?ie=UTF8&amp;hl=pl&amp;t=p&amp;msa=0&amp;msid=108094244016679054753.00047f06b24c22e3c8f10&amp;ll=52.934569,18.256531&amp;spn=0.289702,0.583649&amp;z=10&amp;source=embed">wędrówka przez Puszczę Bydgoską (6 lutego 2010)</a> na większej mapie</small></p>
<p><strong>Odnośniki</strong></p>
<ul>
<li><a href="http://picasaweb.google.com/kozlowscy.org/WedrowkaPrzezPuszczeBydgoska6Lutego2010" target="_blank">pełna galeria zdjęć</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wedrownicy.org/blog/2010/02/przez-puszcze-bydgoska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Karkonosze 2009</title>
		<link>http://www.wedrownicy.org/blog/2010/01/karkonosze-2009/</link>
		<comments>http://www.wedrownicy.org/blog/2010/01/karkonosze-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2010 19:46:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojciech Smolak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Maciej Winnicki]]></category>
		<category><![CDATA[Sudety]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Smolak]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Karkonosze]]></category>
		<category><![CDATA[zima]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wedrownicy.org/blog/?p=366</guid>
		<description><![CDATA[Kilka zdań o świąteczno i prawie noworocznej wycieczce po Karkonoszach. dzień 1. kościół Wang Śnieżka Wyruszam sam nocnym pociągiem z Poznania do Jeleniej Góry. Początkowo planuję przejść od Przełęczy Okraj przez Śnieżkę do Schroniska Dom Śląski, gdzie zarezerwowałem nocleg. Naczelny weryfikator wielu planów, czyt. PKP weryfikuje i moje plany poprzez 4-godzinne opóźnienie mojego pociągu. Dopiero [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://picasaweb.google.pl/maciek4stopnie/Karkonosze2812200902012010" target="_blank"><img class="alignleft" style="margin: 5px;" src="http://lh3.ggpht.com/_Marbf-l29Ro/Sz-WsErvV5I/AAAAAAAAG28/Zw2ccOL_c0E/s128/DSCF5357.jpg" alt="" width="103" height="128" /></a>Kilka zdań o świąteczno i prawie noworocznej wycieczce po Karkonoszach.</p>
<p style="height: 90px;"><div id="stb-container" class="stb-container"><div class='stb-custom-caption_box stb_caption' >Informacja</div><div class='stb-custom-body_box stb_body' ><strong>Uczestnicy:</strong> Wojciech Smolak, Maciej Winnicki<a href="http://picasaweb.google.pl/maciek4stopnie/Karkonosze2812200902012010#"></a><br />
<strong>Termin:</strong> 27 – 31 grudnia 2009 r.<br />
<strong>Miejsce:</strong> Karkonosze<br />
<strong>Relacja:</strong> Wojciech S., Maciej W. (dzień 5.)</div></div><br />
<span id="more-366"></span><br />
<strong>dzień 1.</strong></p>
<p>kościół Wang <img class="alignnone size-full wp-image-269" title="szlak niebieski" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_niebieski.svg_.png" alt="szlak niebieski" width="24" height="14" /> <img class="alignnone size-full wp-image-268" title="szlak czerwony" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_czerwony.svg_.png" alt="szlak czerwony" width="24" height="14" /> Śnieżka</p>
<p>Wyruszam sam nocnym pociągiem z Poznania do Jeleniej Góry. Początkowo planuję przejść od <strong>Przełęczy Okraj </strong>przez <strong>Śnieżkę</strong> do <strong>Schroniska Dom Śląski</strong>, gdzie zarezerwowałem nocleg. Naczelny weryfikator wielu planów, czyt. PKP weryfikuje i moje plany poprzez 4-godzinne opóźnienie mojego pociągu. Dopiero około 14.00 ruszam spod kościoła Wang w Karpaczu niebieskim szlakiem w kierunku Śnieżki. Sprawność poruszania znacznie ogranicza niewidoczna pod śniegiem warstwa lodu. Bez kijów ciężko. W okolicach <strong>Polany</strong> zaczyna zapadać zmrok. Podziwiam zachód Słońca nad kotłem <strong>Małego Stawu</strong>. Z resztkami słonecznych promieni docieram pod schronisko. Mimo zmroku pogoda idealna, księżyc oświetla drogę. Postanawiam wejść przynajmniej na pierwszy taras widokowy w drodze na Śnieżkę. Potem zweryfikowałem postanowienia do drugiego tarasu. Około godz.  17.40 przypadkowe zdobycie Śnieżki stało się faktem. Z księżycem za plecami schodzę na spoczynek do Domu Śląskiego.</p>
<p><strong>dzień 2.</strong></p>
<p>Dom Śląski <img class="alignnone size-full wp-image-268" title="szlak czerwony" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_czerwony.svg_.png" alt="szlak czerwony" width="24" height="14" /> Przełęcz Karkonoska <img style="border: 0px initial initial;" title="szlak niebieski" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_niebieski.svg_.png" alt="szlak niebieski" width="24" height="14" /> Przesieka</p>
<p>Widoczność w granicach 30 metrów, porywisty wiatr, -6 stopni temperatury powietrza. Wzmocniony czarną, niesłodzoną kawą z ekspresu ciśnieniowego ruszam na szlak. Ten ekspres do kawy znacznie poprawił i tak dobre wrażenie, które wywarł na mnie pobyt w Domu Śląskim. Na trasie co rusz wyprzedzam, bądź jestem wyprzedzany przez parę czeskich biegaczy narciarskich. Spotykam na szlaku poza nimi może 2 albo 3 osoby. Był to dzień, w którym nawet w zadeptanych Karkonoszach nie było tłoku. Przy formacji skalnej <strong>&#8222;słonecznik</strong>&#8221; robię dłuższą przerwę. Wieje tak, że lejąc herbatę do kubka nie trafiam w kubek. Z wielką radością i ogromną ciekawością docieram do schroniska <strong>Odrodzenie</strong> na <strong>Przełęczy Karkonoskiej</strong>. Ostatni mój pobyt tam był dość nieprzyjemny i bardzo chłodny. Wiele słyszałem o nowych właścicielach i nowej jakości w Odrodzeniu. Chciałem to zweryfikować osobiście. Nie wiem jak poprawił się standard pokoi, ale stan bufetu i trzeźwość obsługi zaciera stare wrażenie. Jeszcze wiele do zrobienia, ale już wiele dobrego wykonano. Bez problemu o darmowy wrzątek, cukier czy cytrynkę. Szkoda tylko, że zmuszony byłem oglądać na wielkim telewizorze Pokemony, ale ten fakt  dalej już przemilczę. W końcu opuszczam miłą i ciepłą atmosferę &#8222;renesansu&#8221;. Zdawałoby się, że najłatwiejszy odcinek szlaku (prosta droga, chyba asfalt z przełęczy do Przesieki) okazuje się najtrudniejszy technicznie z całego dzisiejszego dnia. Na całej długości pełne oblodzenie. Szczęśliwie docieram do bazy bez upadku.</p>
<p><strong>dzień 3.</strong></p>
<p>Szklarska Poręba <img class="alignnone size-full wp-image-267" title="szlak czarny" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_czarny.svg_.png" alt="szlak czarny" width="24" height="14" /> <img class="alignnone size-full wp-image-269" title="szlak niebieski" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_niebieski.svg_.png" alt="szlak niebieski" width="24" height="14" /> Schronisko pod Łabskim Szczytem <img class="alignnone size-full wp-image-271" title="szlak żółty" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_żółty.svg_.png" alt="szlak żółty" width="24" height="14" /> (ścieżka) <img class="alignnone size-full wp-image-268" title="szlak czerwony" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_czerwony.svg_.png" alt="szlak czerwony" width="24" height="14" /> Łabski Szczyt <img style="border: 0px initial initial;" title="szlak czerwony" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_czerwony.svg_.png" alt="szlak czerwony" width="24" height="14" /> Wielki Szyszak <img style="border: 0px initial initial;" title="szlak czerwony" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_czerwony.svg_.png" alt="szlak czerwony" width="24" height="14" /> Przełęcz Karkonoska <img style="border: 0px initial initial;" title="szlak niebieski" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_niebieski.svg_.png" alt="szlak niebieski" width="24" height="14" /> Przesieka</p>
<p>Do ekipy dołączają: Maciek, dobra widoczność i wiatr.</p>
<p style="text-align: center;"><span class="youtube">
<object width="425" height="355">
<param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/08_2cz8EzsA&amp;rel=1&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" />
<param name="allowFullScreen" value="true" />
<embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/08_2cz8EzsA&amp;rel=1&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355"></embed>
<param name="wmode" value="transparent" />
</object>
</span><p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=08_2cz8EzsA">www.youtube.com/watch?v=08_2cz8EzsA</a></p></p>
<p style="text-align: center;">z Łabskiego Szczytu</p>
<p><strong>dzień 4.</strong></p>
<p>Przesieka – Sucha Góra – Ptasiak – Szwedzkie Skały – Przesieka – obstrukcja</p>
<p style="text-align: center;"><span class="youtube">
<object width="425" height="355">
<param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/8JLBAvEeHF4&amp;rel=1&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" />
<param name="allowFullScreen" value="true" />
<embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/8JLBAvEeHF4&amp;rel=1&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355"></embed>
<param name="wmode" value="transparent" />
</object>
</span><p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=8JLBAvEeHF4">www.youtube.com/watch?v=8JLBAvEeHF4</a></p></p>
<p style="text-align: center;"><span class="youtube">
<object width="425" height="355">
<param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/B772IVvpXyA&amp;rel=1&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" />
<param name="allowFullScreen" value="true" />
<embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/B772IVvpXyA&amp;rel=1&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355"></embed>
<param name="wmode" value="transparent" />
</object>
</span><p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=B772IVvpXyA">www.youtube.com/watch?v=B772IVvpXyA</a></p></p>
<p style="text-align: center;">z Suchej Góry</p>
<p style="text-align: center;"><span class="youtube">
<object width="425" height="355">
<param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ZRBptc94io8&amp;rel=1&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" />
<param name="allowFullScreen" value="true" />
<embed wmode="transparent" src="http://www.youtube.com/v/ZRBptc94io8&amp;rel=1&amp;color1=d6d6d6&amp;color2=f0f0f0&amp;border=0&amp;fs=1&amp;hl=en&amp;autoplay=0&amp;showinfo=0&amp;iv_load_policy=3&amp;showsearch=0" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="355"></embed>
<param name="wmode" value="transparent" />
</object>
</span><p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=ZRBptc94io8">www.youtube.com/watch?v=ZRBptc94io8</a></p></p>
<p style="text-align: center;">panorama z Ptasiaka</p>
<p><strong>dzień 5.</strong></p>
<p>Karpacz <img style="border: 0px initial initial;" title="szlak niebieski" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_niebieski.svg_.png" alt="szlak niebieski" width="24" height="14" /> Strzecha Akademicka <img style="border: 0px initial initial;" title="szlak niebieski" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_niebieski.svg_.png" alt="szlak niebieski" width="24" height="14" /> <img style="border: 0px initial initial;" title="szlak czerwony" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_czerwony.svg_.png" alt="szlak czerwony" width="24" height="14" /> Śnieżka <img style="border: 0px initial initial;" title="szlak czerwony" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_czerwony.svg_.png" alt="szlak czerwony" width="24" height="14" /> <img style="border: 0px initial initial;" title="szlak niebieski" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_niebieski.svg_.png" alt="szlak niebieski" width="24" height="14" /> Strzecha Akademicka <img style="border: 0px initial initial;" title="szlak zielony" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_zielony.svg_.png" alt="szlak zielony" width="24" height="14" /> Polana <img style="border: 0px initial initial;" title="szlak żółty" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_żółty.svg_.png" alt="szlak żółty" width="24" height="14" /> Przesieka</p>
<p>Niestety Wojtek z powodów zdrowotnych musiał wrócić więc naszę plany związane ze spędzeniem godziny 00:00 na Śnieżce musiały się zmienić. Na szczęcie nie zmieniły się diametralnie. Postanowiłem wejść na <strong>Śnieżkę</strong> ale trochę wcześniej niż o północy. Z <strong>Karpacza</strong>, po obiedzie i krótkim spacerze główną aleją (oraz zakupieniu w jedynej księgarni w tym mieście książki &#8222;Dosięgnąć Everestu&#8221; Doroty Kobierowskiej) wyszedłem o godz. 16. Trasę do Strzechy Akademickiej przy padającym śniegu pokonuję w godzinę. Tam krótki odpoczynek i ruszam dalej. Na <strong>Śnieżkę</strong> docieram o godz. 18:30 idąc z włączoną czołówką przy padającym śniegu i przy dość ograniczonej widoczności. Schronisko na szczycie przygotowywało się do zabawy sylwestrowej. Około godziny 19 wyruszyłem w drogę powrotną. Trochę problemu sprawił las na żółtym szlaku za Borowiczami. Mgła uniemożliwiała korzystanie z czołówki i trzeba było uważać na każdy krok. Do <strong>Przesieki</strong> dotarłem około godziny 22:30.</p>
<p><strong>Odnośniki</strong></p>
<ul>
<li><a href="http://picasaweb.google.pl/maciek4stopnie/Karkonosze2812200902012010#">galeria zdjęć Macieja Winnickiego</a></li>
</ul>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wedrownicy.org/blog/2010/01/karkonosze-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przez Zawrat</title>
		<link>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/12/przez-zawrat/</link>
		<comments>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/12/przez-zawrat/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Dec 2009 22:13:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Włodzimierz Kozłowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[Włodzimierz Kozłowski]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wedrownicy.org/blog/?p=266</guid>
		<description><![CDATA[Zwierzęta i dzieci [...] szukają zazwyczaj miejsc osłoniętych, zacisznych i niewielkich. Biorąc z nich przykład, udałem się na południe, by przynajmniej za plecami mieć jaką taką osłonę. To jest naturalny odruch człowieka czytającego mapy: stanąć twarzą na północ, po prawej mieć wschód, po lewej zachód, a z tyłu południe. W przypadku naszej Ojczyzny sprawa przedstawia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a title="Dolinka pod Kołem" rel="lightbox[266]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SxwsZquSUxI/AAAAAAAADSU/O_LZPxpGrzc/s640/P1050283.JPG"><img class="alignleft" style="margin: 5px;" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SxwsZquSUxI/AAAAAAAADSU/O_LZPxpGrzc/s128/P1050283.JPG" alt="P1050283.JPG" width="128" height="96" /></a><em>Zwierzęta i dzieci [...] szukają zazwyczaj miejsc osłoniętych, zacisznych i niewielkich. Biorąc z nich przykład, udałem się na południe, by przynajmniej za plecami mieć jaką taką osłonę. To jest naturalny odruch człowieka czytającego mapy: stanąć twarzą na północ, po prawej mieć wschód, po lewej zachód, a z tyłu południe. W przypadku naszej Ojczyzny sprawa przedstawia się dość przyzwoicie, bo Karpaty przypominają ścianę, a może nawet bezpieczny kąt, w którym możemy się schronić, nie tracąc przy tym z oka tego, co się dzieje z przodu</em><sup>1</sup>.</p>
<div id="stb-container" class="stb-container"><div class='stb-custom-caption_box stb_caption' >Informacja</div><div class='stb-custom-body_box stb_body' ><strong>Uczestnicy:</strong> Włodzimierz Kozłowski<br />
<strong>Termin:</strong> 3 – 5 grudnia 2009 r.<br />
<strong>Miejsce:</strong> Tatry</div></div>
<p><span id="more-266"></span></p>
<p>Pozamykane schroniska i przejście z Doliny Tomanowej uniemożliwiły mi wyjazd w Tatry Zachodnie, tak jak od jakiegoś czasu planowałem. TOPR informuje, że <em>w Tatrach halny wiejący z wielką siłą. Do tego mgła, zamieć. Na szlakach pozostał tylko lód a miejscami sporo nawianego, nie związanego z podłożem śniegu. Bez raków, czekana nie ma się co wybierać na tatrzańskie wędrówki (&#8230;) Przewidywane niewielkie opady śniegu połączone z silnym wiatrem tylko pogorszą i tak już bardzo trudne warunki. Odradzamy wyjście w wyższe partie Tatr.</em> No to jadę. Gdzieś w okolicach Nowego Targu, drzemiąc w autobusie relacji Grudziądz &#8211; Zakopane otwieram oko i widzę, a w zasadzie niewiele widzę, oprócz otaczającej mnie mgły. Zawsze pozostaje wędrówka reglami.</p>
<p><strong>3 grudnia 2009 r.</strong></p>
<p>Zakopane <img class="alignnone size-full wp-image-269" title="szlak niebieski" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_niebieski.svg_.png" alt="szlak niebieski" width="24" height="14" /> Kuźnice, Boczań (1208), Skupniów Upłaz, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Schronisko_PTTK_%22Murowaniec%22" target="_blank">Schronisko Murowaniec</a>, Czarny Staw Gąsienicowy <img class="alignnone size-full wp-image-270" title="szlak zielony" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_zielony.svg_.png" alt="szlak zielony" width="24" height="14" /> Karb <img class="alignnone size-full wp-image-269" title="szlak niebieski" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_niebieski.svg_.png" alt="szlak niebieski" width="24" height="14" /> <img class="alignnone size-full wp-image-267" title="szlak czarny" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_czarny.svg_.png" alt="szlak czarny" width="24" height="14" /> <img class="alignnone size-full wp-image-271" title="szlak żółty" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_żółty.svg_.png" alt="szlak żółty" width="24" height="14" /> Schronisko Murowaniec</p>
<p><a rel="lightbox[266]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SxwqemOW9KI/AAAAAAAADPs/-OyH2733RFg/s640/P1050217.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SxwqemOW9KI/AAAAAAAADPs/-OyH2733RFg/s128/P1050217.JPG" alt="P1050217.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[266]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sxwq9-jO5HI/AAAAAAAADQU/OTniMfdnDzs/s640/P1050239.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sxwq9-jO5HI/AAAAAAAADQU/OTniMfdnDzs/s128/P1050239.JPG" alt="P1050239.JPG" width="96" height="128" /></a><a rel="lightbox[266]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SxwrTO11lyI/AAAAAAAADQ4/QSfy5b5gMmk/s640/P1050251.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SxwrTO11lyI/AAAAAAAADQ4/QSfy5b5gMmk/s128/P1050251.JPG" alt="P1050251.JPG" width="96" height="128" /></a></p>
<p>Podhale we mgle, a w Tatrach wręcz wymarzona pogoda: słonecznie, ciepło i bezwietrznie. Murowaniec wita mnie pustą salą &#8211; widokiem, do którego nie jestem przyzwyczajony w tym miejscu. Tego dnia jeszcze pierwsze testy nowego sprzętu i ocena faktycznie panujących warunków. Na Karbie po raz kolejny oswajam się z widokiem Kościelca. Wracam do schroniska, kładę się na kilka minut i budzę, jak to zwykle bywa, po trzech godzinach. Zjawia się także drugi mieszkaniec pokoju. Zamieniamy tylko <em>dzień dobry</em>. Przynajmniej w tej kwestii jesteśmy do siebie podobni&#8230;</p>
<p><strong>4 grudnia 2009 r.</strong></p>
<p>Schronisko Murowaniec <img class="alignnone size-full wp-image-269" title="szlak niebieski" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_niebieski.svg_.png" alt="szlak niebieski" width="24" height="14" /> Czarny Staw Gąsienicowy, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zawrat" target="_blank">Zawrat</a> (2158), Dolina Pięciu Stawów Polskich, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Schronisko_PTTK_w_Dolinie_Pi%C4%99ciu_Staw%C3%B3w_Polskich" target="_blank">Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich</a></p>
<p><a title="Czarny Staw Gąsienicowy od południa" rel="lightbox[266]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SxwrgCrFEGI/AAAAAAAADRI/PHlO3PChOD4/s640/P1050257.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SxwrgCrFEGI/AAAAAAAADRI/PHlO3PChOD4/s128/P1050257.JPG" alt="P1050257.JPG" width="96" height="128" /></a><a title="czwórka turystów wyraźnie znaczy zimowy przebieg szlaku na Zawrat" rel="lightbox[266]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SxwsJ5asGYI/AAAAAAAADSA/17dXRzSb2F0/s640/P1050278.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SxwsJ5asGYI/AAAAAAAADSA/17dXRzSb2F0/s128/P1050278.JPG" alt="P1050278.JPG" width="96" height="128" /></a><a title="Dolinka pod Kołem" rel="lightbox[266]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SxwsZquSUxI/AAAAAAAADSU/O_LZPxpGrzc/s640/P1050283.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SxwsZquSUxI/AAAAAAAADSU/O_LZPxpGrzc/s128/P1050283.JPG" alt="P1050283.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Zawratowym żlebem podchodzą za mną jakieś <em>chopy</em> ze Śląska. Na czworakach, bez raków, z jednym czekanem na trzech, za to z dużym zapałem. Planują dalej na Świnicę i Kasprowy. Zimowy przebieg szlaku na Zawrat jest naprawdę piękny. Do <em>środkowoeuropejskiej duszy</em> w plecaku bardziej jakoś pasują mi zbocza Doboszanki niż strzeliste widoki przemierzanej okolicy. W trakcie zejścia z Zawratu zaczynam odczuwać ból kolana. To pozostałość drobnego urazu jeszcze z domu. Do schroniska docieram dużo wolniej niż wskazują czasy przejścia starając się nie zginać lewej nogi. Mam swoją namiastkę <em>dotknięcia pustki</em><sup>2</sup>. Siadam przed wejściem na kilka minut chłonąc widoki przed zapadającym zmrokiem krótkiego dnia.</p>
<p>Wieczorem w schronisku dowód na to, że dwie krzywe, z których jedna jest pochodną czterech butelek wódki a druga tylko trzech puszek piwa przecinają się zawsze pod sporym kątem, nawet jeśli początkowo wykazują, choćby pozorną, zbieżność. Ja wyznaczam sobie kolejne zadania. Niestety dziś już nie udaje się pokonać schodów bez pomocy poręczy. Czas w takim otoczenia na pewno biegnie tak samo jak i gdzie indziej. Różnica polega na tym, że tutaj idzie z nim za rękę i dotrzymuje mu kroku a zatem nie widać jak ucieka, nie trzeba go gonić. Spokój. W domu, w pracy bez przerwy się biegnie próbując go nieudolnie dogonić. W mieście czas ma tylko plecy. Tam nie mam szans na <em>eseje</em>.</p>
<p><strong>5 grudnia 2009 r.</strong></p>
<p>Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich <img class="alignnone size-full wp-image-269" title="szlak niebieski" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_niebieski.svg_.png" alt="szlak niebieski" width="24" height="14" /> <img class="alignnone size-full wp-image-270" title="szlak zielony" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_zielony.svg_.png" alt="szlak zielony" width="24" height="14" /> <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Siklawa" target="_blank">Siklawa</a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dolina_Roztoki" target="_blank">Dolina Roztoki</a>, Schronisko w Dolinie Roztoki, Wodogrzmoty Mickiewicza <img class="alignnone size-full wp-image-268" title="szlak czerwony" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_czerwony.svg_.png" alt="szlak czerwony" width="24" height="14" /> Polana Palenica</p>
<p><a rel="lightbox[266]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sxwt3AnkfLI/AAAAAAAADUU/FfWmOxlpCOY/s640/P1050314.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sxwt3AnkfLI/AAAAAAAADUU/FfWmOxlpCOY/s128/P1050314.JPG" alt="P1050314.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="Dolina Roztoki" rel="lightbox[266]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SxwuRzNwkTI/AAAAAAAADU0/Bf_2xJv-ZXA/s640/P1050321.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SxwuRzNwkTI/AAAAAAAADU0/Bf_2xJv-ZXA/s128/P1050321.JPG" alt="P1050321.JPG" width="96" height="128" /></a><a rel="lightbox[266]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sxwubx_IYTI/AAAAAAAADVE/stdJ7Sz2y-4/s640/P1050325.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sxwubx_IYTI/AAAAAAAADVE/stdJ7Sz2y-4/s128/P1050325.JPG" alt="P1050325.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Kontuzja kolana nie pozwala dotrzeć do Morskiego Oka. W tym stanie przejście przez <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Szpiglasowa_Prze%C5%82%C4%99cz" target="_blank">Szpiglasową Przełęcz</a> jest nieosiągalne a szlak przez Świstówkę tradycyjnie jest zamykany od początku grudnia. Pozostaje zejście Doliną Roztoki. Po pierwszym upadku na śniegu zakładam raki. Kolano nie daje stabilnego oparcia, kolejny raz upadam na oblodzonych danielkach przejeżdżając, na szczęście, tylko kilka metrów&#8230;</p>
<p>Po tygodniu kolano wciąż boli, przedziurawione rakiem spodnie oddane do naprawy, a <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Starorobocia%C5%84ski_Wierch" target="_blank">Starorobociański Wierch</a> czeka&#8230;</p>
<p><strong>Przypisy</strong></p>
<p><sup>1</sup>Andrzej Stasiuk, <em>Dziennik okrętowy</em> [w:] Jurij Andruchowycz, Andrzej Stasiuk, <em>Moja Europa. Dwa eseje o Europie zwanej Środkową</em>. Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2001<br />
<sup>2</sup>Na wędrówkę nie udało się zdobyć książki <em>Dotknięcie pustki (Touching the Void)</em> Joe&#8217;go Simpsona. Tydzień później rozwiesiliśmy z kolegą ^drapichrust.em białą płachtę na ścianie, wyciągnęliśmy rzutnik i obejrzeliśmy ekranizację pod polskim tytułem <em>Czekając na Joe</em>.</p>
<p><strong>Odnośniki</strong></p>
<ul>
<li><a href="http://picasaweb.google.com/kozlowscy.org/TatryGrudzien2009" target="_blank">pełna galeria zdjęć</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/12/przez-zawrat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Masyw Śnieżnika 2009</title>
		<link>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/11/masyw-snieznika-2009/</link>
		<comments>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/11/masyw-snieznika-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2009 23:52:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojciech Smolak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Maciej Winnicki]]></category>
		<category><![CDATA[Mateusz Dolata]]></category>
		<category><![CDATA[Sudety]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Smolak]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[Góry Bialskie]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[Śnieżnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wedrownicy.org/blog/?p=138</guid>
		<description><![CDATA[Czy jeszcze jesień panuje w polskich górach? Czy miło będzie się spało jesienną nocą w turystycznym schronie? Czy uda odnaleźć się chatę pod Śnieżnikiem? Jak pod Śnieżnik wlazł słoń i dlaczego tam został? Na te i wiele innych pytań miała dać odpowiedź listopadowa wycieczka w okolice Masywu Śnieżnika &#8211; wyjazd planowany początkowo jako samotna wędrówka. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.blogas.smolak.pl/galeria/?album=08112009_snieznik" target="_blank"><img class="alignleft" style="margin: 5px;" src="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc80Bd_pyI/AAAAAAAAEqA/GRHCZK1GkO8/s128/P1050065.JPG" alt="Śnieżnik okładka albumu" width="96" height="128" /></a>Czy jeszcze jesień panuje w polskich górach? Czy miło będzie się spało jesienną nocą w turystycznym schronie? Czy uda odnaleźć się chatę pod Śnieżnikiem? Jak pod Śnieżnik wlazł słoń i dlaczego tam został? Na te i wiele innych pytań miała dać odpowiedź listopadowa wycieczka w okolice <strong>Masywu Śnieżnika</strong> &#8211; wyjazd planowany początkowo jako samotna wędrówka. Doniesienia ze strony GOPRu nie wskazywały, że podczas wędrówki będzie można spodziewać się zimowych warunków. Skład ekipy powiększył się o 300% niemalże na godzinę przed wyjazdem. Stara wyprawowa ekipa powraca w wielkim stylu.</p>
<p><strong></strong> <div id="stb-container" class="stb-container"><div class='stb-custom-caption_box stb_caption' >Informacja</div><div class='stb-custom-body_box stb_body' ><strong>Uczestnicy:</strong> Wojciech Smolak, Maciej Winnicki (<a href="http://picasaweb.google.pl/maciek4stopnie/MasywSnieznika0611200908112009#">galeria</a>), Mateusz Dolata<br />
<strong>Termin:</strong> 6 &#8211; 8 listopada 2009 r.<br />
<strong>Miejsce:</strong> Góry Bialskie, Masyw Śnieżnika<br />
<strong>Relacja:</strong> Wojciech Smolak</div></div></p>
<p><span id="more-138"></span></p>
<p><strong>dzień 1 </strong>(6 listopada 2009)</p>
<p>O 2.02 z poznańskiego dworca głównego wyruszamy pociągiem do Wrocławia. Warto dodać, że w składzie relacji Berlin &#8211; Kraków jeden cały wagon nie ma ogrzewania. Tylko w nim są miejsca siedzące, które zajmujemy. Podczas ponad dwugodzinnej podróży nie robi się cieplej&#8230; Kolejny pociąg (Wrocław &#8211; Kłodzko) to zupełne przeciwieństwo swojego poprzednika. Gorąco jak w piecu. Wygodne plastikowe siedzenia umiliły jazdę.</p>
<p>Około godz. 8.30 docieramy PKSem do <a href="http://www.ladek.com.pl/index.html" target="_blank">Lądka Zdroju</a>. Zaopatrujemy się w kiełbasę i inne smakołyki aby ze smakiem wędrówkę przeżyć. Wkraczamy w granicę Śnieżnickiego Parku Krajobrazowego. Co jakiś czas mijamy skalne ostańce. Na jednym z nich, na szczycie góry Trojak usytuowany jest punkt widokowy.<a rel="lightbox[138]" href="http://lh5.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SvcuHgpDoVI/AAAAAAAAEgQ/C328hsMeAbk/s640/P1040922.JPG"><img class="alignleft" src="http://lh5.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SvcuHgpDoVI/AAAAAAAAEgQ/C328hsMeAbk/s128/P1040922.JPG" alt="P1040922.JPG" width="128" height="96" /></a> Lepszą widoczność oferowało przystępnie opisane zdjęcie na tablicy informacyjnej niż sam widok. Mgła nie chciała opuścić górskich szczytów. Dalej docieramy do <a href="http://www.zamki.pl/?idzamku=karpno" target="_blank">ruin zamku</a> na górze Karpiak, którego ostatnim właścicielem był rycerz-rozbójnik Hinko Kruszina. Jego zamek został zniszczony przez wojska księcia ziębicko-opawskiego Wilhelma w odwecie za najechanie przez Hinkę opactwa w Henrykowie.<a rel="lightbox[138]" href="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svcv7PYYGaI/AAAAAAAAEhQ/yOBNUwt7aOE/s640/P1040931.JPG"><img class="alignright" src="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svcv7PYYGaI/AAAAAAAAEhQ/yOBNUwt7aOE/s128/P1040931.JPG" alt="P1040931.JPG" width="128" height="96" /></a> Po krótkim odpoczynku schodzimy w dół w kierunku Starego Gierałtowa. Z mapy wynika, że we wsi znajduje się kilka pensjonatów, zamierzamy w jednym z nich uzupełnić zapasy gorącej herbaty w termosach. Wieś wygląda na opuszczoną. Niszczejące chaty, zabite deskami okna i drzwi w budynku gdzie kiedyś znajdował się bar. Spędziliśmy trochę czasu w okolicy szkoły. Chyba nie pełni już edukacyjnych funkcji&#8230; Na sakralnym figurkach widnieją niemieckie inskrypcje. Wygląda to podobnie jak polskie opisy pomników na Ukrainie.</p>
<p>Znajdujemy w końcu dom z szyldem reklamującym wynajem pokoi. Pukamy&#8230; właściciel na prośbę o wrzątek odpowiada, że jest sam i nie może nam pomóc. Zamyka drzwi. Ciekawe czy wynająłby nam pokój&#8230; Bo przejściu całej wsi udało się znaleźć dom, w którym zagotowano nam wodę na herbatę.</p>
<p><a rel="lightbox[138]" href="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc0NLGHmWI/AAAAAAAAEjE/5sePpZet-uU/s640/P1040958.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc0NLGHmWI/AAAAAAAAEjE/5sePpZet-uU/s128/P1040958.JPG" alt="P1040958.JPG" width="128" height="96" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc0OSAan7I/AAAAAAAAEjI/8vpu8qPVfoU/s640/P1040959.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc0OSAan7I/AAAAAAAAEjI/8vpu8qPVfoU/s128/P1040959.JPG" alt="P1040959.JPG" width="128" height="96" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh5.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc0pMOtrsI/AAAAAAAAEjg/cMG-RiAOYpg/s640/P1040965.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc0pMOtrsI/AAAAAAAAEjg/cMG-RiAOYpg/s128/P1040965.JPG" alt="P1040965.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[138]" href="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc0xtqmw0I/AAAAAAAAEjw/VV7Pq-0pp90/s640/P1040968.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc0xtqmw0I/AAAAAAAAEjw/VV7Pq-0pp90/s128/P1040968.JPG" alt="P1040968.JPG" width="128" height="96" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc07gVaJ_I/AAAAAAAAEj4/F6gMmpHo6rY/s640/P1040970.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc07gVaJ_I/AAAAAAAAEj4/F6gMmpHo6rY/s128/P1040970.JPG" alt="P1040970.JPG" width="96" height="128" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc1I0JYhCI/AAAAAAAAEkA/pM2KCRV_OH0/s640/P1040972.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc1I0JYhCI/AAAAAAAAEkA/pM2KCRV_OH0/s128/P1040972.JPG" alt="P1040972.JPG" width="96" height="128" /></a></p>
<p>Kolejnym punktem na naszej trasie jest góra Czernica, a dalej wieś Bielice. W tym miejscu kończy się jesień, a zaczyna zima. Bardzo płynnie nastąpiła zmiana barwy krajobrazu. Wspinamy się we mgle. Ociągamy wysokość 1083 m. Niestety brak widoczności nie sprzyja podziwianiu górskich widoków. Podziwiamy za to zatopione w bieli świerki i inne drzewka czy krzewy. Podczas zejścia ze szczytu momentalnie zapada zmrok. Kilka razy cofamy się by wrócić na szlak. W kompletnych ciemnościach docieramy do Bielic. Z powodu ciemności gubimy szlak, ale za to dochodzimy do wsi o jakieś 30 minut szybciej niż szlakiem.</p>
<p>Ciężko opisać sytuację podczas szukania noclegu. Byliśmy odsyłani od domu do domu. Chociaż wszędzie było ciemno w oknach wszyscy gospodarze zapewniali, że mają komplet. Po ponad godzinie szukania i przejściu całej wsi dwa razy znajdujemy milutki pokoik w przystępnej cenie, wg właścicielki &#8211; po kosztach.</p>
<p>Kończymy dzień bez osiągnięcia celu, nie dochodzimy niestety do turystycznego schronu na granicy Rezerwatu Puszczy Śnieżnej Białki. Mimo, że śniegu było nie więcej niż 40 cm to skutecznie opóźniał nasz marsz. Na szlaku nie spotkaliśmy żadnego turysty. Szlak na całej długości był nieprzetarty więc wcześniej zbyt wielu nim nie wędrowało. Nie bez przyczyny G. Bialskie nazywane są sudeckimi Bieszczadami&#8230;</p>
<p><a rel="lightbox[138]" href="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc1V8arqvI/AAAAAAAAEkI/fX4IojrJjP0/s640/P1040974.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc1V8arqvI/AAAAAAAAEkI/fX4IojrJjP0/s128/P1040974.JPG" alt="P1040974.JPG" width="128" height="96" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh5.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc1_0j653I/AAAAAAAAEko/ITyZ7pgwR28/s640/P1040982.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc1_0j653I/AAAAAAAAEko/ITyZ7pgwR28/s128/P1040982.JPG" alt="P1040982.JPG" width="128" height="96" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc22Il_POI/AAAAAAAAElI/_KomDwpK8Jo/s640/P1040989.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc22Il_POI/AAAAAAAAElI/_KomDwpK8Jo/s128/P1040989.JPG" alt="P1040989.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p><strong>dzień 2</strong> (7 listopada  2009)</p>
<p>Od rana kontynuujemy wędrówkę zielonym szlakiem po G. Bialskich. Dojście do granicy rezerwatu przyrody &#8222;Puszcza Śnieżnej Białki&#8221; zajmuje nam ponad godzinę w dobrych warunkach, za dnia. Jednak pozostanie na noc w Bielicach było lepszym rozwiązaniem niż szukanie po zmroku turystycznego schronu, który znajduje się w pobliżu rezerwatu. Jeszcze przyjdzie czas na przetestowanie śpiworka w ekstremalnych warunkach.</p>
<p><a rel="lightbox[138]" href="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc4PZ1z74I/AAAAAAAAEmA/w9z00vvBXB0/s640/P1050003.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc4PZ1z74I/AAAAAAAAEmA/w9z00vvBXB0/s128/P1050003.JPG" alt="P1050003.JPG" width="128" height="96" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc4T19oOsI/AAAAAAAAEmE/7gnZVCIqYGo/s640/P1050004.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc4T19oOsI/AAAAAAAAEmE/7gnZVCIqYGo/s128/P1050004.JPG" alt="P1050004.JPG" width="128" height="96" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh5.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc4jZFovyI/AAAAAAAAEmQ/T5SO_Jx_8xE/s640/P1050007.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc4jZFovyI/AAAAAAAAEmQ/T5SO_Jx_8xE/s128/P1050007.JPG" alt="P1050007.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Krocząc przez rezerwat gubimy ukryty pod śniegiem szlak. Dzięki najnowszym zdobyczom techniki wyznaczamy najkrótszą trasę do granicy, po której biegnie nasz szlak i &#8222;na szagę&#8221; przecieramy nową ścieżkę. Po dotarciu do granicy oraz hranicy spotykamy pierwszych ludzi na naszym szlaku. Byli to czescy turyści, powędrowali w drogę przeciwną niż my. Tutaj następuje rozdzielenie naszej ekipy. Chłopcy podążają dalej &#8222;na szagę&#8221; po czeskiej stronie, natomiast ja wybieram niebieski szlak i przez Rudawiec kroczę w kierunku Przełęczy Płoszczyna. Była to uważam dość dobra decyzja z mojej strony.</p>
<p><a rel="lightbox[138]" href="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc5FjDFBQI/AAAAAAAAEmg/qBj9Vyph600/s640/P1050010.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc5FjDFBQI/AAAAAAAAEmg/qBj9Vyph600/s128/P1050010.JPG" alt="P1050010.JPG" width="128" height="96" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc5Y84jNaI/AAAAAAAAEms/77YqXyFISHk/s640/P1050013.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc5Y84jNaI/AAAAAAAAEms/77YqXyFISHk/s128/P1050013.JPG" alt="P1050013.JPG" width="96" height="128" /></a><a rel="lightbox[138]" href="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc5yPaa5tI/AAAAAAAAEm8/HnsH9iO0MVI/s640/P1050017.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc5yPaa5tI/AAAAAAAAEm8/HnsH9iO0MVI/s128/P1050017.JPG" alt="P1050017.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Korzystając z ostatnich chwil względnie dobrej widoczności zdołałem ujrzeć w oddali powoli zatapiający się w chmurach Śnieżnik. Niestety później, mimo pobytu na samym szczycie nie udało się go zobaczyć&#8230;</p>
<p><a rel="lightbox[138]" href="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc6RJyH0-I/AAAAAAAAEnY/EsQzoZ6jOvM/s640/P1050025.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc6RJyH0-I/AAAAAAAAEnY/EsQzoZ6jOvM/s128/P1050025.JPG" alt="P1050025.JPG" width="128" height="96" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc6gmP2GGI/AAAAAAAAEns/fQYKhC_yopQ/s640/P1050029.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc6gmP2GGI/AAAAAAAAEns/fQYKhC_yopQ/s128/P1050029.JPG" alt="P1050029.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Za szczytem Rudawca pogoda już się tylko pogarsza. Zaczyna padać mały deszcz, z każdym krokiem spada widoczność. Maszerujemy po mokrym śniegu, na szczęście już tylko z górki w kierunku Przełęczy Płoszczyna. Odpoczywamy pod wiatą nieczynnego już przejścia granicznego z Czechami. Dzisiaj budynek pełni rolę pensjonatu oraz bufetu. Podczas naszych odwiedzin obie funkcje były nieosiągalne. Budynek zamknięty na głucho, mimo pukania i dzwonienia domofonem nikt nie otworzył. Gdzieniegdzie widać jeszcze było ślady poprzedniej imprezy w formie kolorowych baloników.</p>
<p><a rel="lightbox[138]" href="http://lh5.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc6reX4IfI/AAAAAAAAEn4/XlI_gdrwKic/s640/P1050032.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc6reX4IfI/AAAAAAAAEn4/XlI_gdrwKic/s128/P1050032.JPG" alt="P1050032.JPG" width="96" height="128" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc6zG5TCpI/AAAAAAAAEoA/9T5rTPsuOjk/s640/P1050034.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc6zG5TCpI/AAAAAAAAEoA/9T5rTPsuOjk/s128/P1050034.JPG" alt="P1050034.JPG" width="128" height="96" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc6-wN46GI/AAAAAAAAEoM/GMRMOzZPsQg/s640/P1050037.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc6-wN46GI/AAAAAAAAEoM/GMRMOzZPsQg/s128/P1050037.JPG" alt="P1050037.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Zjadamy prawie ostatnie zapasy żywności, zostaje tylko &#8222;chińszczyzna&#8221;. Najbliższa możliwość uzupełnienia zapasów to dopiero schronisko pod Śnieżnikiem, do którego dojść mieliśmy dopiero następnego dnia. Rozważamy różne warianty zmiany trasy, znowu zbyt wcześnie robi się późno. Wg tabliczki do Śnieżnika jeszcze 2 godz. 40 minut, w obecnie panujących warunkach pewnie dwa razy więcej. Nadarza się okazja i podjeżdżamy do Nowej Morawy w miłym towarzystwie, lecz w malutkim francuskim samochodziku. Miał jednak fajny przeszklony dach, który wzbudził naszą ogólną radość. Jechaliśmy tam z nadzieją uzupełnienia zapasów, niestety się zawiedliśmy. Dostaliśmy za to paczkę z kanapkami. Nasze miłe podwożące panie zlitowały się jak zobaczyły, że nie ma sklepu. Serdecznie pozdrawiamy!</p>
<p>Wybieramy niebieski szlak, który dość łatwym podejściem prowadzi do schroniska pod Śnieżnikiem. Aby jednak dotrzeć do szlaku przeprawiamy się &#8222;prawie w pław&#8221; przez rwącą rzekę.</p>
<p>Po tej przeprawie maszerujemy już tylko dobrze wytyczonym szlakiem. Tradycyjnie unosi mgła, słońce się chowa i widzimy coraz mniej. Naszym planem jest dotarcie do chatki pod Śnieżnikiem, bo okazuje się, że nie stać by nas było na nocleg w schronisku. Albo nocleg, albo dojazd do Kłodzka. Wypłaciliśmy zbyt mało pieniędzy z bankomatu.</p>
<p>Schodzimy ze szlaku na ścieżkę, która zaprowadzić ma nas do chatki. Ścieżka zasypana śniegiem niczym nie różni się od braku ścieżki zasypanego śniegiem. Z pomocą kompasu i mapy kierujemy się w kierunku wschodnim, trzymając się mniej więcej na tej samej wysokości. Ścieżkę wyznaczają nam tropy zwierzyny. Newralgicznym momentem w trasie do chatki miało być skrzyżowaniem ścieżek i zmiana kierunku oraz wysokości. Skończyły się tropy&#8230;nie wiedzieliśmy co dalej.  Kręcimy się po lesie, aż w końcu uznajemy (nie wszyscy), że to nie ma sensu. Rezerwujemy telefonicznie podłogę w schronisku, kwestię  braku środku planujemy rozwiązać następnego dnia. Wracamy na szlak i kierujemy się w górę do schroniska. Przy kolejnej ścieżce odchodzącej ze szlaku do chatki spotykamy turystów, którzy twierdzą, że znają drogę do chatki. Po chwili zastanowienia ruszamy z nimi. Okazuje się, że dochodzimy do miejsca, z którego się wcześniej wycofaliśmy&#8230;podążamy dalej. W końcu czujemy zapach dymu, to znak, że chatka blisko. Dotarliśmy. Zapisujemy z GPSa współrzędne geograficzne miejsca, żeby w przyszłości nie mieć problemów z trafieniem. W środku była już ekipa, okazało się, że też z Poznania. Nie bardzo radzili sobie z piecem, ucieszyli się, że się zająłem paleniem i schowali się we wnętrzu chaty. Naprawiłem siekierę, porąbałem drewno, zagotowałem śnieg na herbatę, zupki i kiełbachę. Pora spać. Przygotowujemy sobie miejsce na pięterku, do chaty dociera kolejna ekipa. Komin nie do końca jest sprawny, po całej chacie rozchodzi się dym. Podejmujemy decyzję, że lepiej marznąć niż się udusić i próbujemy spać przy otwartym okienku. Na szczęście nasze śpiworki Pracowni Małachowskiego wytrzymują próbę temperatury. We wnętrzu szacowaliśmy, że było około 0 stopni. Okazało się, że nie tyle zimno było przeszkodą w zaśnięciu u odpoczynku, tylko głośne śpiewy i dyskusje ekipy z dołu&#8230;</p>
<p>Może to ja jestem dziwny, ale w górach szukam spokoju, wytchnienia odpoczynku. Szczególnie odpoczynku po długim całodniowym marszu. Czy oni nie mogli sobie śpiewać w domu? Nie rozumiem też powodu przyniesienia przez turystów do chaty litrów alkoholu&#8230; Mi by się nie chciało&#8230; Moja aspołeczność nie zna granic.</p>
<p><strong>dzień 3</strong> (8 listopada  2009)</p>
<p><a rel="lightbox[138]" href="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc7icCHeWI/AAAAAAAAEoY/E_OIR_wkXpw/s640/P1050040.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc7icCHeWI/AAAAAAAAEoY/E_OIR_wkXpw/s128/P1050040.JPG" alt="P1050040.JPG" width="128" height="96" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc7sS85_MI/AAAAAAAAEog/Cyw3LyafHJQ/s640/P1050042.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc7sS85_MI/AAAAAAAAEog/Cyw3LyafHJQ/s128/P1050042.JPG" alt="P1050042.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Wstajemy o 7 rano. Pakujemy się i już o 7.20 jesteśmy na ścieżce w kierunku Śnieżnika. Łatwiej było znaleźć szlak ze ścieżki niż ścieżkę ze szlaku. Im bliżej szczytu Śnieżnika wchodzimy w zupełnie inny, biały świat. Mgła coraz bardziej ogranicza widoczność. Rośliny pokryte są warstwą śniegu. Zjawisko to robi na mnie niesamowite wrażenie. Idąc szukam śnieżnickiego słonia. Niestety nie znalazłem. Słoniowa zagadka pozostaje nierozwikłana, aż do ponownego przyjazdu w te okolice.</p>
<p>Po niedługim i przyjemnym podejściu osiągamy szczyt Śnieżnika. Wykonujemy pamiątkową wspólną fotografię. Widoczność praktycznie zerowa. Po paru krokach dalej zdobywamy Śnieżnik ponownie, teraz już właściwy, o czym świadczą oznaczenia. Poprzedni to była nasza pomyłka&#8230;</p>
<p>Odśnieżamy niektóre drogowskazy, czym prędzej ruszamy na dół do schroniska na śniadanie. Niestety zamglony, biały świat kończy się wraz ze spadkiem wysokości. W końcu naszym oczom ukazuje się budynek schroniska. Zajmujemy miejsca w całkiem klimatycznej stołówce. Zamawiamy po żurku i gofrze. Niby w schroniskach wszystko z założenia smakuje dobrze, tutaj smak żurku był wyjątkowy, zdecydowanie polecam! Obsługa również zasługuje na dużego plusa. Dostajemy wrzątek mimo, iż godziny jego darmowego wydawania zostały już przez nas przekroczone. Zasięgamy jeszcze informacji o rozkładzie PKSów z Międzygórza i niestety opuszczamy to dosyć przyjemne miejsce. Z każdym krokiem żegnamy się z Masywem Śnieżnika, który i tak niewidoczny pozostaje w oddali&#8230;</p>
<p><a rel="lightbox[138]" href="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc73ajrqFI/AAAAAAAAEow/9hnIqVACCgE/s640/P1050046.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc73ajrqFI/AAAAAAAAEow/9hnIqVACCgE/s128/P1050046.JPG" alt="P1050046.JPG" width="128" height="96" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc75gDJUTI/AAAAAAAAEo0/gUlwi_lQf-Q/s640/P1050047.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc75gDJUTI/AAAAAAAAEo0/gUlwi_lQf-Q/s128/P1050047.JPG" alt="P1050047.JPG" width="128" height="96" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc8twK7FKI/AAAAAAAAEp0/oKUw0m5QJP8/s640/P1050062.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc8twK7FKI/AAAAAAAAEp0/oKUw0m5QJP8/s128/P1050062.JPG" alt="P1050062.JPG" width="128" height="96" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc80Bd_pyI/AAAAAAAAEqA/GRHCZK1GkO8/s640/P1050065.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc80Bd_pyI/AAAAAAAAEqA/GRHCZK1GkO8/s128/P1050065.JPG" alt="P1050065.JPG" width="96" height="128" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc83MxCQyI/AAAAAAAAEqE/qstztalOgCc/s640/P1050066.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc83MxCQyI/AAAAAAAAEqE/qstztalOgCc/s128/P1050066.JPG" alt="P1050066.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>W drodze na przystanek zatrzymuje się jeszcze na chwilę przy ogrodzie bajek. Plus za pomysłowość dla gospodarzy.</p>
<p><a rel="lightbox[138]" href="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc9Hsv2POI/AAAAAAAAEqU/oxFeyTaorwc/s640/P1050070.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc9Hsv2POI/AAAAAAAAEqU/oxFeyTaorwc/s128/P1050070.JPG" alt="P1050070.JPG" width="128" height="96" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc9S2bLxzI/AAAAAAAAEqg/HPgQ7HUZiEY/s640/P1050072.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc9S2bLxzI/AAAAAAAAEqg/HPgQ7HUZiEY/s128/P1050072.JPG" alt="P1050072.JPG" width="96" height="128" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc9pBUgIJI/AAAAAAAAEqw/qLzR2w_aeYc/s640/P1050076.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc9pBUgIJI/AAAAAAAAEqw/qLzR2w_aeYc/s128/P1050076.JPG" alt="P1050076.JPG" width="128" height="96" /></a> <a rel="lightbox[138]" href="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc-CAFcV1I/AAAAAAAAErI/PDAKWf2Xbe8/s640/P1050082.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/Svc-CAFcV1I/AAAAAAAAErI/PDAKWf2Xbe8/s128/P1050082.JPG" alt="P1050082.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Widok Sudetów oddala się w oknach powoli snującego się szosą autobusu. Bardzo cieszę się, ze znalazłem zakątek Polski, gdzie można w spokoju wędrować pomiędzy wspaniałymi widokami&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/11/masyw-snieznika-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chwilę w wieczność zmienić</title>
		<link>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/10/chwile-w-wiecznosc-zmienic/</link>
		<comments>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/10/chwile-w-wiecznosc-zmienic/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Oct 2009 13:49:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Włodzimierz Kozłowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gorgany]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[promocja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wedrownicy.org/blog/?p=112</guid>
		<description><![CDATA[Skróty relacji z wyprawy w Gorgany ukazały się w miejskim portalu internetowym INOWROCLAW.info.pl oraz wrześniowym wydaniu miesięcznika Nasze Miasto Inowrocław (str. 8). Miesięcznik, wydawany przez Urząd Miasta Inowrocławia w nakładzie 29 tys. egzemplarzy2, jest kolportowany do wszystkich mieszkań w naszym mieście. 3 października odbyła się prezentacja zdjęć podczas obywających się w Inowrocławiu Targów Młodych. Kopia [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://inowroclaw.pl/NMI/pliki/wrzesien 2009.pdf" target="_blank"><img class="alignleft" style="margin: 5px;" title="Nasze Miasto Inowrocław, wrzesień 2009 r., strona 8." src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/10/8strona.jpg" alt="Nasze Miasto Inowrocław, wrzesień 2009 r." width="113" height="160" /></a></p>
<p>Skróty relacji z wyprawy w Gorgany ukazały się w miejskim portalu internetowym <a title="INOWROCLAW.info.pl Twój miejski portal internetowy" href="http://inowroclaw.info.pl/aktualnosci.php?akcja=news&amp;id=10689" target="_blank">INOWROCLAW.info.pl</a> oraz <a title="Nasze Miasto Inowrocław, wrzesień 2009 r." href="http://inowroclaw.pl/NMI/pliki/wrzesien 2009.pdf" target="_blank">wrześniowym wydaniu</a> miesięcznika <strong>Nasze Miasto Inowrocław</strong> (str. 8). Miesięcznik, wydawany przez <a title="Urząd Miasta Inowrocławia" href="http://inowroclaw.pl" target="_blank">Urząd Miasta Inowrocławia</a> w nakładzie 29 tys. egzemplarzy<sup>2</sup>, jest kolportowany do wszystkich mieszkań w naszym mieście. 3 października odbyła się prezentacja zdjęć podczas obywających się w Inowrocławiu <a title="Targi Młodych" href="http://targimlodych.pl/" target="_blank">Targów Młodych</a>. Kopia relacji została także zamieszczona w portalu <a href="http://turystyka-gorska.pl/portal/index.php/relacjewszystkie/40-relacje/119-wyprawa-w-gorgany-worochta-osmooda.html" target="_blank">turystyka-gorska.pl</a></p>
<p><small>1. Tytuł wpisu jest cytatem z piosenki <a title="fragment piosenki" href="http://www.ropuh.eu/page/mp3/Japon.mp3" target="_blank"><em>Japoński teatr</em></a> (sł. Danuta &#8222;Nita&#8221; Górniak, muz. Tomasz Górniak), która stała się przebojem naszej wyprawy.<br />
2. wg <a href="http://www.kujawsko-pomorskie.pl/files/publikacje/region/03/s7.pdf" target="_blank">http://www.kujawsko-pomorskie.pl/files/publikacje/region/03/s7.pdf</a></small></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/10/chwile-w-wiecznosc-zmienic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
<enclosure url="http://www.ropuh.eu/page/mp3/Japon.mp3" length="443224" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Wyprawa w Gorgany (Worochta-Osmołoda)</title>
		<link>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/08/wyprawa-w-gorgany-worochta-osmoloda/</link>
		<comments>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/08/wyprawa-w-gorgany-worochta-osmoloda/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 Aug 2009 22:05:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Włodzimierz Kozłowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Daniel Rudnicki]]></category>
		<category><![CDATA[Gorgany]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Smolak]]></category>
		<category><![CDATA[Włodzimierz Kozłowski]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[Ukraina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wedrownicy.org/blog/?p=34</guid>
		<description><![CDATA[Pomysł wyjazdu w nieznane nam góry narodził się jesienią 2008 r. Wygrały Gorgany określane jako najdziksze góry Europy. Rozpoczęły się przygotowania sprzętowe, zakupy map i przewodników, lektury relacji, opracowanie trasy&#8230; Z każdym miesiącem wyprawa stawała się coraz bardziej realna. W sierpniu pomysł stał się rzeczywistością &#8211; odbyliśmy tygodniową wędrówkę od Worochty do Osmołody przez Syniak, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a rel="lightbox[34]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkR5fni3XI/AAAAAAAACh4/P6tJ3IjCvnI/s640/P1040394.JPG"><img class="alignleft" style="margin: 5px;" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkR5fni3XI/AAAAAAAACh4/P6tJ3IjCvnI/s128/P1040394.JPG" alt="P1040394.JPG" width="128" height="96" /></a>Pomysł wyjazdu w nieznane nam góry narodził się jesienią 2008 r. Wygrały <strong>Gorgany</strong> określane jako najdziksze góry Europy. Rozpoczęły się przygotowania sprzętowe, zakupy map i przewodników, lektury relacji, opracowanie trasy&#8230; Z każdym miesiącem wyprawa stawała się coraz bardziej realna. W sierpniu pomysł stał się rzeczywistością &#8211; odbyliśmy tygodniową wędrówkę <strong>od Worochty do Osmołody przez Syniak, Doboszankę i Sywulę</strong>. Wędrówkę, gdzie nie tylko <em>góry są najszczersze</em> ale przede wszystkim ludzie.</p>
<p><strong> </strong> <strong> </strong> <strong> </strong> <div id="stb-container" class="stb-container"><div class='stb-custom-caption_box stb_caption' >Informacje</div><div class='stb-custom-body_box stb_body' ><strong>Uczestnicy:</strong> Włodzimierz Kozłowski (Inowrocław), Daniel Rudnicki (Wrocław), Wojciech Smolak (Inowrocław)<br />
<strong>Termin:</strong> 17 &#8211; 27 sierpnia 2009 r.<br />
<strong>Miejsce:</strong> Gorgany (Ukraina)<br />
<strong>Relacja:</strong> Włodzimierz Kozłowski</div></div></p>
<p><span id="more-34"></span></p>
<p><strong>dzień 0 (17 sierpnia 2009, poniedziałek)</strong></p>
<p>Zbiórka ekipy następuje w Warszawie. Zawiłości wcześniejszego zakupu biletu powodują, że wyruszamy popołudniem z <strong>Warszawy</strong> Wschodniej do Iwano-Frankowska przez Lublin i przejście graniczne w <strong>Hrebennem</strong>. Autobus jest ukraiński, na pokładzie obowiązuje czas przesunięty już o godzinę do przodu. Po drodze, jeszcze po polskiej stronie, dwa objazdy. Na jednym z nich jedziemy za jakimś tirem, zajmujemy całą szerokość drogi, a gdy kończy się asfalt widzimy tylko chmurę kurzu. Nośność mostów na polnych drogach (rzekomo do 5t) wydaje się być zdecydowanie zaniżona. Dla zabicia czasu na ekranie autobusowego telewizora pojawia się film. Pierwsza scena wydaje się być wielce zachęcająca. Młody mężczyzna z równie młodą kobietą odbywają przejażdżkę rzadko uczęszczaną polną ścieżką. Cel wycieczki, geograficznie bez znaczenia, społecznie jest jasno określony &#8211; <em>ja chaczu seksu</em>. Motocykl się zatrzymuje, nasze zainteresowanie wzrasta&#8230; nagle ku zdziwieniu, zarówno nas jak i bohaterów serialu zza pobliskich zarośli wyjeżdża&#8230; czołg. Przez najbliższych kilka godzin <a href="http://www.ruskino.ru/mov/11373" target="_blank"><em>Czołgi błota się nie boją</em></a>. Na granicy stoimy tylko półtorej godziny, po czym z utęsknieniem możemy wrócić do śledzenia losów naszych bohaterów.</p>
<p><strong>dzień 1 (18 sierpnia 2009, wtorek)</strong></p>
<p>Około 3:30 docieramy do imponującego dworca w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Iwano-Frankowsk" target="_blank"><strong>Iwano-Frankowsku</strong></a>. Rankiem ujawniają się pewne braki, ale rozmiar i styl zgodnie ze wschodnią tradycją dla budowli tego typu. W porównaniu z polskimi odpowiednikami uderzająca jest też dbałość o czystość. Podobne wrażenie odnosimy wyruszając o wschodzie słońca na krótki spacer. Miasto budzi się ludźmi zamiatającymi, i tak czyste, ulice.  Ciepłą sierpniową noc spędzamy w oczekiwaniu na <em>elektriczkę</em> do Woronienki. Warto wspomnieć, że ukraiński klozet dworcowy jest nieco inny od tych stosowanych na zachód od Buga. Stwierdzając opisowo, jest zasadniczo niższy, ale za to na pewno bardziej higieniczny. Dla mniej wprawnego obserwatora może stwarzać wrażenie jedynie ceramicznej dziury w podłodze. Inna jest też konstrukcja peronowych śmietników &#8211; prosty metalowy walec bez dna, do którego wrzuca się odpady a następnie zmiata wprost z podłoża.</p>
<p style="text-align: center;"><a title="świt przed dworcem w Iwano-Frankowsku" rel="lightbox[34]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkNT0JAscI/AAAAAAAACc0/BAnz95cEpwU/s640/P1040077.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkNT0JAscI/AAAAAAAACc0/BAnz95cEpwU/s128/P1040077.JPG" alt="P1040077.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[34]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkNWw7wr_I/AAAAAAAACc4/NtDL2pr8cSg/s640/P1040084.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkNWw7wr_I/AAAAAAAACc4/NtDL2pr8cSg/s128/P1040084.JPG" alt="P1040084.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="z drugiej ręki" rel="lightbox[34]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkNRQCT-JI/AAAAAAAACcw/YWzzAZbMzks/s640/P1040076.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkNRQCT-JI/AAAAAAAACcw/YWzzAZbMzks/s128/P1040076.JPG" alt="P1040076.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>O 9.00 wyruszamy wreszcie znanym ze swojej wyjątkowo powolnej jazdy pociągiem. W wagonie, w którym nie otwiera się okien, siedząc na twardych drewnianych ławeczkach spędzamy ponad trzy godziny. Pokonujemy w ten sposób 93 kilometry dzielące nas od Worochty. Monotonną podróż przerywają nam mosty na Prucie, tunele i&#8230; ciepłe pierożki &#8211; po 1 <a title="hrywna" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Hrywna" target="_blank">грн</a> za sztukę &#8211; do wyboru z kapustą i ziemniakami. Do <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Worochta" target="_blank"><strong>Worochty</strong></a> docieramy w południe. Na spacer wybieramy się korytem w górę rzeki. Wywołujemy tym na pewno zdziwienie kilku mieszkańców, którzy do podobnych celów wykorzystują drogę lub ewentualnie tory kolejowe. Zwiedzamy górne mosty, cerkwie, zachodzimy na herbatę i wyruszamy marszrutką do <strong>Tatarowa</strong> za 2 грн od osoby. Dystans ten można pokonać także taksówką za 25 грн.</p>
<p style="text-align: center;"><a title="widok z okna elektriczki do Worochty" rel="lightbox[34]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkNfN0NANI/AAAAAAAACdA/NTg3BlRO3N4/s640/P1040095.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkNfN0NANI/AAAAAAAACdA/NTg3BlRO3N4/s128/P1040095.JPG" alt="P1040095.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[34]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkNn2n9tVI/AAAAAAAACdI/nHzIOGmF9KY/s640/P1040104.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkNn2n9tVI/AAAAAAAACdI/nHzIOGmF9KY/s128/P1040104.JPG" alt="P1040104.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[34]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkN6FGhmzI/AAAAAAAACdg/xLrkWhX9zp0/s640/P1040120.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkN6FGhmzI/AAAAAAAACdg/xLrkWhX9zp0/s128/P1040120.JPG" alt="P1040120.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>W zbiorach rodzinnych są fotografie dziadka Stannego, który dotarł tutaj w dwudziestoleciu międzywojennym.</p>
<p style="text-align: center;"><a title="dziadek Stanny w dwudziestoleciu międzywojennym" rel="lightbox[34]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sr870tBelQI/AAAAAAAADAg/_Z8mWv8s75o/s640/012.jpg"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sr870tBelQI/AAAAAAAADAg/_Z8mWv8s75o/s128/012.jpg" alt="012.jpg" width="88" height="128" /></a><a rel="lightbox[34]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sr87696lmEI/AAAAAAAADAo/If9B0Vft5r0/s640/014.jpg"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sr87696lmEI/AAAAAAAADAo/If9B0Vft5r0/s128/014.jpg" alt="014.jpg" width="128" height="88" /></a><a rel="lightbox[34]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sr87_fy_95I/AAAAAAAADAw/zu-kLRq2meA/s640/017.jpg"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sr87_fy_95I/AAAAAAAADAw/zu-kLRq2meA/s128/017.jpg" alt="017.jpg" width="128" height="88" /></a></p>
<p>W Tatarowie spotykamy pierwsze opady deszczu. W przerwie wyruszamy drogą na północ w kierunku zakola Prutu, skąd zamierzamy wyruszyć w góry. Tam dopada nas jednak burza, którą zdecydowaliśmy się przeczekać w przeciekającej wiacie dyrekcji parku narodowego. Późnym wieczorem przejaśnia się na tyle, że decydujemy się wyruszyć w kierunku Chomiaka. Z pewnym trudem odnajdujemy oznakowany szlak, którego z kolei nie ma na ukraińskiej mapie i rozpoczynamy kilkugodzinny marsz. Z początku trawersujemy wzgórze wyraźną ścieżką, potem mimo oznaczeń kilkukrotnie gubimy szlak, ścieżka zarasta, przedzieramy się nad zwalonymi drzewami lub czołgami pod nimi. Niektóre fragmenty ścieżki po ulewie zmieniły się w potoki. Ostatni odcinek pokonujemy z pomocą światła latarek, znajdujemy płaskie i suche miejsce, rozbijamy pierwszy biwak naszej wyprawy (48,3723N 24,5237E 913 m). Herbata i spać! Ciemny las i spadające krople deszczu z drzew są pożywką dla wyobraźni, o czym informuje kolega z sąsiedniego namiotu.</p>
<p style="text-align: center;"><a title="w drodze na Chomiak" rel="lightbox[34]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkOOvzddqI/AAAAAAAACd4/sUa7gj90T0s/s640/P1040134.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkOOvzddqI/AAAAAAAACd4/sUa7gj90T0s/s128/P1040134.JPG" alt="P1040134.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[34]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkOeGjDi5I/AAAAAAAACeI/RFuSVvdhdQk/s640/P1040158.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkOeGjDi5I/AAAAAAAACeI/RFuSVvdhdQk/s128/P1040158.JPG" alt="P1040158.JPG" width="96" height="128" /></a><a rel="lightbox[34]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkOnA-nfaI/AAAAAAAACeU/E3wzxtelEak/s640/P1040164.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkOnA-nfaI/AAAAAAAACeU/E3wzxtelEak/s128/P1040164.JPG" alt="P1040164.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p><strong>dzień 2 (19 sierpnia 2009, środa)</strong></p>
<p>Śpimy dobrze i długo. Wyruszamy już po południu. Kontynuujemy trawers szlakiem. Po dwóch godzinach zaczynają w końcu prześwitywać widoki gór. Robimy przerwę, uzupełniamy wodę, delektujemy się gorącą kawą i skromnym posiłkiem. Niedługo potem wychodzimy na małą polankę, która widać jest ulubionym miejscem biwakowania ukraińskich turystów. Jesteśmy u podnóża <strong>Chomiaka</strong>. Robimy rozpoznanie terenu, tzn. staramy się dopasować oznaczenia szlaków w terenie do tych na mapie i opisu w przewodniku<a href="#przypisy"><sup>1</sup></a>. Trzeba mieć świadomość, że przynajmniej w tej części Gorganów, szlak w terenie niekoniecznie jest zaznaczony na mapie, ten zaznaczony na mapie może mieć szczątkowe oznaczenie w terenie, a jeśli już rzeczywisty przebieg szlaku pokrywa się z jego odwzorowaniem na mapie to z dużym prawdopodobieństwem będzie miał inny kolor. Odnajdujemy drogę na <strong>Połoninę Chomiaków</strong>, za którą zamierzamy w lesie rozbić obóz.</p>
<p style="text-align: center;"><a title="droga znakowanym szlakiem na Chomiak" rel="lightbox[34]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkO1bjzHSI/AAAAAAAACeg/CdUmsWW6vno/s640/P1040189.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkO1bjzHSI/AAAAAAAACeg/CdUmsWW6vno/s128/P1040189.JPG" alt="P1040189.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="możliwość uzupełnienia wody w drodze na Chomiak" rel="lightbox[34]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkPDSubB2I/AAAAAAAACes/qwuJhuLkMmM/s640/P1040217.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkPDSubB2I/AAAAAAAACes/qwuJhuLkMmM/s128/P1040217.JPG" alt="P1040217.JPG" width="96" height="128" /></a><a title="widok na Chomiak" rel="lightbox[34]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkPYdcR6sI/AAAAAAAACfE/sZTq7xk3QZE/s640/P1040244.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkPYdcR6sI/AAAAAAAACfE/sZTq7xk3QZE/s128/P1040244.JPG" alt="P1040244.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Przechodzimy jednak granicę lasu, pojawia się kosodrzewina i gorgan. Znajdujemy dogodne miejsce na nocleg u podnóża Syniaka (48,3797N 24,4727E 1464m), rozpalamy ognisko, gotujemy kaszę i herbatę <a title="30-sekundowy fragment piosenki" href="http://www.ropuh.eu/page/mp3/Japon.mp3" target="_blank"><em>w tę noc kiedy wiatr iskry w chmurach zmienia w gwiazdy</em></a>. W oddali Howerla (najwyższy szczyt Ukrainy) i Pietros, słońce niknie za górami, nad Syniakiem Wielki Wóz, nad głowami wyraźna Droga Mleczna, w dole nieliczne światełka uśpionych rozsianych wiosek&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><a title="zachód słońca pod Syniakiem" rel="lightbox[34]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkPcBo2CeI/AAAAAAAACfM/ucvwS-mcQIc/s640/P1040255.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkPcBo2CeI/AAAAAAAACfM/ucvwS-mcQIc/s128/P1040255.JPG" alt="P1040255.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="miejsce noclegu na drodze na Syniak" rel="lightbox[34]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkPgCNBq2I/AAAAAAAACfU/NNaQFRmBJXk/s640/P1040258.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkPgCNBq2I/AAAAAAAACfU/NNaQFRmBJXk/s128/P1040258.JPG" alt="P1040258.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[34]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkPoRYfYVI/AAAAAAAACfg/LErdnVbruyg/s640/P1040265.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkPoRYfYVI/AAAAAAAACfg/LErdnVbruyg/s128/P1040265.JPG" alt="P1040265.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p><strong>dzień 3 (20 sierpnia 2009, czwartek)</strong></p>
<p>W nocy okazało się, że próba wyrównania podłoża za pomocą świerkowych gałęzi okazała się niewystarczająca. Poranek jest piękny, suszymy sprzęt i wyruszamy koło południa. Musimy oszczędzać skromne zapasy wody, których możliwości uzupełnienia spodziewamy się dopiero za kilka godzin. Po pół godzinie marszu osiągamy <strong>Syniak</strong> (1665 m), po niespełna trzech <strong>Mały Gorgan</strong> (1592 m). Ze szczytu wiedzie grzbietem bardzo strome zejście po gorganie. <em>Niżej, w lesie</em>, jak zachęcająco opisuje przewodnik, <em>ścieżka nadal jest bardzo stroma, a przejście dodatkowo utrudniają plątaniny korzeni wspaniałych, starych świerków, zwaliska pni i chaszcze urwiskowego boru górnoreglowego</em>. Przed nami wyniosła Doboszanka. Po drodze zatrzymujemy się na obiad na małej polanie z ruinami pasterskiego szałasu. Docieramy wreszcie do <strong>doliny Zubrynki</strong> i tego dnia pokonujemy jeszcze kilka kilometrów kierując się w górę strumienia. Wieczorem rozbijamy obóz (48,4020N 24,3754E 1039 m), zażywamy pierwszej od wielu dni lodowatej kąpieli w strumieniu i zasypiamy w towarzystwie pasących się koni.</p>
<p style="text-align: center;"><a title="poranny widok z miejsca biwaku na Howerlę i Pietrosa" rel="lightbox[34]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkPui1a3bI/AAAAAAAACfk/HSwDyBGKI78/s640/P1040278.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkPui1a3bI/AAAAAAAACfk/HSwDyBGKI78/s128/P1040278.JPG" alt="P1040278.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="Mały Gorgan - już za chwilę, w tle Doboszanka - jutro" rel="lightbox[34]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkQO_fkfZI/AAAAAAAACgI/Mfvex-3TNXU/s640/P1040292.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkQO_fkfZI/AAAAAAAACgI/Mfvex-3TNXU/s128/P1040292.JPG" alt="P1040292.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="zejście pięknym borem górnoreglowym z Małego Gorganu" rel="lightbox[34]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkQixW9dFI/AAAAAAAACgg/AlhTZeEK-XM/s640/P1040322.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkQixW9dFI/AAAAAAAACgg/AlhTZeEK-XM/s128/P1040322.JPG" alt="P1040322.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p><strong>dzień 4 (21 sierpnia 2009, piątek)</strong></p>
<p>Sen nie trwał długo. Krótko po północy budzi nas dźwięk silnika i snop świateł na ścianach namiotów. Swoją niezastąpioną w tych terenach ciężarówką ЗИЛ (model chyba 130 sprzed 1977 r. kiedy to nastąpiła modyfikacja osłony chłodnicy) wjeżdża grupa &#8222;kozaków&#8221;. Jedni kładą się spać &#8211; na pace, w lesie; reszta, śpiewa, pije i dyskutuje zapewne o ważkich tematach społeczno-gospodarczych regionu z iście wschodnim temperamentem. Rano wychylamy głowy z namiotów, okazuje się, że my to <em>bracia Słowianie</em> i  zanim udaje nam się wydostać całym ciałem z namiotu czekają na nas szklanki wódki. Kiedy udaje nam się odmówić, widocznie zatroskana naszym stanem, starsza kobieta ofiarowuje nam chleb i lokalne specjalności: pomidory, ogórki i sało. Kobiety poszły na grzyby, część mężczyzn z dość miernym rezultatem próbuje trafić nożem w oddalone o kilka metrów wybrane drzewo, inni udają się na zasłużony wypoczynek. Nawet <em>Jura co polską mowę zna</em>, określa swoich przyjaciół jako <em>niezłe wariaty</em>, z których jeden okazuje się być fanem <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Nalepa" target="_blank">Nalepy</a>.</p>
<p style="text-align: center;"><a title="kozacki pojazd" rel="lightbox[34]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkQ7n6KF1I/AAAAAAAACg4/L9gehkPRbFQ/s640/P1040357.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkQ7n6KF1I/AAAAAAAACg4/L9gehkPRbFQ/s128/P1040357.JPG" alt="P1040357.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="dary naszych przyjaciół (nie chcieliśmy wódki, dostaliśmy słoninę)" rel="lightbox[34]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkRAf1c40I/AAAAAAAACg8/Sev1rOmTVAg/s640/P1040358.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkRAf1c40I/AAAAAAAACg8/Sev1rOmTVAg/s128/P1040358.JPG" alt="P1040358.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="kobiety poszły na grzyby" rel="lightbox[34]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkRPnC5NlI/AAAAAAAAChM/XVyOZHFZvqs/s640/P1040368.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkRPnC5NlI/AAAAAAAAChM/XVyOZHFZvqs/s128/P1040368.JPG" alt="P1040368.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>W końcu w południe wyruszamy. Droga jest dość stroma i szybko nabieramy wysokości. Dzięki temu, że krowy są tutaj dużo ważniejsze od turystów, a ścieżka którą idziemy wiedzie na pastwisko zwalone drzewa są przecięte ułatwiając  marsz. Reguła ta dotyczy większości szlaków. Przerwę robimy na polanie skąd wyraźnie widać już wiodący <em>grechotem</em> ostatni etap podejścia na Doboszankę i naszą wczorajszą trasę. W ramach wzmocnienia jagody, które kupujemy od zbierającego je akurat chłopca i słonina. Trzeba pamiętać żeby tę ostatnią ciąć podobnie jak mięso w poprzek, a nie wzdłuż włókien. Pierwszy szczyt masywu  zdobywamy dość swobodnym trawersem kierując się po prostu w górę. Pewną pomoc w określeniu ścieżki gwarantują fragmenty niebieskiej folii przywiązane do nielicznych kęp kosodrzewiny.</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="lightbox[34]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkRbd9W3RI/AAAAAAAAChU/fAFKCz2Qdxo/s640/P1040371.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkRbd9W3RI/AAAAAAAAChU/fAFKCz2Qdxo/s128/P1040371.JPG" alt="P1040371.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[34]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkRvBqdnlI/AAAAAAAAChs/hP2wSYYF_go/s640/P1040384.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkRvBqdnlI/AAAAAAAAChs/hP2wSYYF_go/s128/P1040384.JPG" alt="P1040384.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Grzbietem kierujemy się w stronę szczytu <strong>Doboszanki</strong> (1755 m) skąd rozciąga się naprawdę wspaniała <a title="panorama 360 stopni ze szczytu Doboszanki" href="http://www.wedrownicy.org/panoramy/doboszanka" target="_blank">panorama</a>. Jak się później okazuje były to najpiękniejsze widoki całej wyprawy. Na szczycie spotykamy dwie grupy ukraińskich turystów. Jeden z nich jest fizykiem Uniwersytetu Lwowskiego, który oczywiście nosi imię Iwana Franki. W wyniku  współpracy naukowej z uniwersytetem we Wrocławiu bardzo dobrze zna polskie góry. Z turystami z Kijowa udaje nam się wymienić nasze polskie pasztety na ich ukraińską wodę ze strumienia dzięki czemu możemy spróbować pozostać na noc na górze. Znajdujemy miejsce (48,4269N 24,3690E 1567 m), gdzie na kępach mchu porastających gorgan ledwo rozbijamy namioty i zdobywamy drewno. Słońce zachodzi gdzieś za zboczem Medweżyka.</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="lightbox[34]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkR5fni3XI/AAAAAAAACh4/P6tJ3IjCvnI/s640/P1040394.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkR5fni3XI/AAAAAAAACh4/P6tJ3IjCvnI/s128/P1040394.JPG" alt="P1040394.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="na szczycie Doboszanki" rel="lightbox[34]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkSAocfNJI/AAAAAAAACiE/nryfuI598D0/s640/P1040415.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkSAocfNJI/AAAAAAAACiE/nryfuI598D0/s128/P1040415.JPG" alt="P1040415.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="miejsce noclegu pod Doboszanką" rel="lightbox[34]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkSQReGmYI/AAAAAAAACig/FhbF23bnzRg/s640/P1040427.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkSQReGmYI/AAAAAAAACig/FhbF23bnzRg/s128/P1040427.JPG" alt="P1040427.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.wedrownicy.org/panoramy/doboszanka" target="_blank"><img class="alignnone size-full wp-image-124" title="panorama z Doboszanki" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/08/doboszanka.jpg" alt="panorama z Doboszanki" width="424" height="49" /></a></p>
<p><strong>dzień 5 (22 sierpnia 2009, sobota)</strong></p>
<p>Tym razem nikt nam nie przeszkadzał w cudownym śnie na miękkim mchu. Wstajemy dość wcześnie i z powodu braku wody szybko wyruszamy. Zdobywamy pobliski <strong>Medweżyk</strong> (1736 m), rzut oka na Pikun i Poleńskiego i kierujemy się w stronę <strong>doliny Doużyńca</strong>, którą zamierzamy dotrzeć do Bystrzycy (Rafajłowej). Przewodnik informuje, że <em>bardzo stromo schodzimy po drobnym gorganie</em> a dalej poetycko <em>zaczyna się znów bardzo strome zejście przez piękny stary bór górnoreglowy. Idziemy wśród świerków, których omszałe konary niemal kładą się na ziemi &#8211; wiele z nich leży już zresztą powalonych, utrudniając skutecznie marsz.</em> Na dłużej zatrzymujemy się dopiero nad brzegiem Ozirnego. Wreszcie zaczynają się pierwsze zabudowania <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Rafaj%C5%82owa" target="_blank"><strong>Rafajłowej</strong></a>. Wieś jest ogromna. Pokonujemy kilka kilometrów wśród tradycyjnych drewnianych zabudowań pokrytych najczęściej eternitem. Nie można powiedzieć, że czas tutaj się zatrzymał, ale na pewno bardzo zwolnił. Nieliczni gospodarze, chyba dla podkreślenia swojego statusu materialnego, obijają domy sidingiem z tworzyw sztucznych. Wszyscy, niezależnie od wieku, czynią znak krzyża mijając rozsiane kapliczki. Uzupełniamy zapasy w pierwszym <em>magazynie</em> i docieramy do centrum wsi, gdzie dla jednych się kończy, a dla innych zaczyna wątpliwej jakości asfalt. Przekrój używanych środków transportu można zobaczyć przy prowizorycznym straganie z <a title="Los Colorados - Pamidory" href="http://www.youtube.com/watch?v=CTTO00MBWTs" target="_blank">pomidorami</a>, po które przyjeżdżają wszyscy i czymkolwiek. Tu też zaczynają się wyraźne oznaczenia szlaków. Rafajłowa jest dobrą bazą wypadową w najwyższe rejony Gorganów stosunkowo licznie odwiedzane przez Polaków. Zatrzymujemy się, a właściwie zostajemy zatrzymani, na przyjacielską rozmowę przez grupkę kilku mężczyzn. Nie kryją zdziwienia naszym marszem z Tatarowa skoro <em>można autobusem</em>. <em>Trwa tutaj jeszcze stary czas, w którym ludzie nie wyruszali w drogę bez przyczyny</em><a href="#przypisy"><sup>2</sup></a>. Jeden z nich, z kosą na ramieniu, to elektryk. Prawie kolega po fachu skoro <em>robimy w komputerach</em>. Zastanawia nas tylko, czy wykonana kilkaset metrów dalej izolacja ze starej plastikowej butelki jest jego dziełem.</p>
<p style="text-align: center;"><a title="ukraińskie arbuzy w Bystrzycy (Rafajłowej)" rel="lightbox[34]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkTl3QjCHI/AAAAAAAACi0/mPFkQ4ClWBs/s640/P1040454.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkTl3QjCHI/AAAAAAAACi0/mPFkQ4ClWBs/s128/P1040454.JPG" alt="P1040454.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="jedna z głównych ulic Rafajłowej" rel="lightbox[34]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkTobIZGdI/AAAAAAAACi4/EOYrMfZxKnE/s640/P1040457.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkTobIZGdI/AAAAAAAACi4/EOYrMfZxKnE/s128/P1040457.JPG" alt="P1040457.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[34]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkTvVnPU6I/AAAAAAAACjA/IQNnqfKNjSI/s640/P1040464.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkTvVnPU6I/AAAAAAAACjA/IQNnqfKNjSI/s128/P1040464.JPG" alt="P1040464.JPG" width="96" height="128" /></a></p>
<p>Już wieczorem kierujemy się drogą na Przełęcz Legionów, do której docieramy o północy &#8211; 15 godzin od wyruszenia. Wokół  gromadzi się wataha ujadających psów pasterskich. Otaczające ślepia zmuszają nas do rozbicia się kilkaset metrów dalej.</p>
<p><strong>dzień 6 (23 sierpnia 2009, niedziela)</strong></p>
<p>Budzi nas koncert dzwonków wypasanych krów. Wkrótce zjawia się także ich właściciel proponując zakup sera. My wiemy, że zaproponowana przez niego cena jest zbyt wysoka. On z kolei wie, że jesteśmy w stanie tyle zapłacić. My wiemy, że on wie to wszystko, co my wiemy&#8230; W przewodniku wyczytujemy, że <em>ser wyrabiany jest w trzech gatunkach. «Syr» to odpowiednik znanego na Podhalu bundzu. Z kolei «bundz» oznacza w Gorganach wielką bryłę «syra» lekko podwędzonego</em>. W końcu dobijamy targu i po jakimś czasie pasterz zjawia się ponownie z zawiniętym w foliową torebkę kawałem sera z zastrzeżeniem że <em>worek jest na wymianę</em>. Odnajdujemy jakąś reklamówkę, nie wiem po czym, podobnie jak nie wiemy, po czym jest aktualne opakowanie naszego zakupu.</p>
<p><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Prze%C5%82%C4%99cz_Rogodze_Wielkie" target="_blank"><strong>Przełęcz Legionów</strong></a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Rafaj%C5%82ow%C4%85" target="_blank">ze względów historycznych</a>, jest obecnie chyba najbardziej polskim miejscem tych gór. Tu stoi polski krzyż, w innym miejscach pomniki z <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Banderowcy" target="_blank">czerwono-czarną flagą</a>&#8230; na szczęście nikt nawzajem tych miejsc nie próbuje niszczyć<a href="#przypisy"><sup>3</sup></a>.</p>
<blockquote><p>Młodzieży polska! Patrz na ten krzyż!<br />
Legjony Polskie dźwignęły go wzwyż.<br />
Przechodząc góry, lasy i wały,<br />
do Ciebie Polsko i dla Twej chwały!</p></blockquote>
<p style="text-align: center;"><a title="dla nas sprzedawca sera (ale reklamówka na wymianę)" rel="lightbox[34]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkUI7PD2uI/AAAAAAAACjg/Eqq-DUJ3i9I/s640/P1040493.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkUI7PD2uI/AAAAAAAACjg/Eqq-DUJ3i9I/s128/P1040493.JPG" alt="P1040493.JPG" width="96" height="128" /></a><a rel="lightbox[34]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkUTp2a6YI/AAAAAAAACjs/2klS0Of6KZ4/s640/P1040504.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkUTp2a6YI/AAAAAAAACjs/2klS0Of6KZ4/s128/P1040504.JPG" alt="P1040504.JPG" width="96" height="128" /></a><a title="-polskiej" rel="lightbox[34]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkUemmyA-I/AAAAAAAACj0/RBipjQD2NJw/s640/P1040508.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkUemmyA-I/AAAAAAAACj0/RBipjQD2NJw/s128/P1040508.JPG" alt="P1040508.JPG" width="96" height="128" /></a><a title="antropogenicznie przekształcone źródło wody" rel="lightbox[34]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SqfywALidNI/AAAAAAAAC6I/lXBnn5LsjQI/s640/IMG_0041.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SqfywALidNI/AAAAAAAAC6I/lXBnn5LsjQI/s128/IMG_0041.JPG" alt="IMG_0041.JPG" width="96" height="128" /></a></p>
<p>Popołudniem ruszamy w górę starą polsko-czechosłowacką granicą, którą idziemy cały dzień. Rankiem kilka kropli deszczu, cały dzień pochmurnie, wieczorem zaczyna padać. Przez Taupiszyrkę docieramy w okolicę  <strong>Połoniny Ruszczyna</strong>. Ciepłe jeszcze kamienie miejsca ogniskowego wskazują, że dzień wcześniej ktoś nocował w tym samym miejscu. W lekkim deszczu rozpalamy ogień. Jego cień tańczy na granicznym słupku z lat dwudziestych&#8230;</p>
<p><strong>dzień 7 (24 sierpnia 2009, poniedziałek)</strong></p>
<p>Planujemy wstać wcześnie rano, ale dźwięk budzika miesza się z kroplami deszczu spadającymi na namiot. Stopniowo pogoda się poprawia, jednak przez cel naszej wędrówki przelewają się deszczowe obłoki. Mała Sywula wita nas chmurami. Wkrótce stajemy na <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sywula" target="_blank"><strong>Wielkiej Sywuli</strong></a> (1836 m) &#8211; najwyższym szczycie Gorganów, widoczność dochodzi do kilku zaledwie metrów. Mijamy pozostałości zasieków i dobrze zachowanych okopów koło Łopusznej (1694 m) i dopiero pod Borewką (1596 m) wychodzimy z chmur.  Szlak nie przypomina w niczym dzikich ścieżek, którymi szliśmy kilka dni wcześniej. Kosodrzewina &#8211; <em>zmora turystów</em> &#8211; jest tutaj przecięta i wędrówka nie stwarza żadnych problemów technicznych. To w dużej mierze zasługa działań Polaków. Długim leśnym trawersem dochodzimy do doliny Bystryka, gdzie rozbijamy się przy ujściu Borewczyka.</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="lightbox[34]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkUn5LVYuI/AAAAAAAACkA/PMe5AIcEqDU/s640/P1040534.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkUn5LVYuI/AAAAAAAACkA/PMe5AIcEqDU/s128/P1040534.JPG" alt="P1040534.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="Sywula w chmurach" rel="lightbox[34]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkUp3GpO1I/AAAAAAAACkE/XzhF7m3bZbc/s640/P1040536.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkUp3GpO1I/AAAAAAAACkE/XzhF7m3bZbc/s128/P1040536.JPG" alt="P1040536.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="Na Wielkiej Sywuli - najwyższym szczycie Gorganów" rel="lightbox[34]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkU5XMxqGI/AAAAAAAACkY/2QtKA3KjdVs/s640/P1040548.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkU5XMxqGI/AAAAAAAACkY/2QtKA3KjdVs/s128/P1040548.JPG" alt="P1040548.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p><strong>dzień 8 (25 sierpnia 2009, wtorek) &#8211; 10 (27 sierpnia 2009, czwartek)</strong></p>
<p>Czujemy, że dopadło nas zmęczenie. Powolnym monotonnym marszem kierujemy się w stronę <strong>Osmołody</strong>. Na posiłek zatrzymujemy się w pierwszym <em>magazynie</em>. Zatrzymują się tutaj wszyscy: kierowcy ciężarówek, które co kilka minut wywożą tony drewna, drwale, którzy w swoich ledwie trzymających się kupy plecakach mają tylko wiadro jagód i flaszkę wódki. Pobliski dom właściciela sklepu jako jedyny we wsi  doczekał się, niestety, <em>sajdingowej modernizacji</em>. Pewne ruchy młodej dziewczynki z lekko uniesionym podbródkiem jasno określają jej status pośród klientów. Główna i praktycznie jedyna ulica wioski, co nas specjalnie nie dziwi, nosi  imię Iwana Franki. Przemierzając niewielką wieś, gdzie podobno numeracja kończy się na liczbie 14, znajdujemy kierunkowskaz <em>Rescue party 50m</em>. Tutaj wszystko znajduje się w promieniu kilkuset metrów. Do wskazanego miana mogą konkurować dwa budynki. Jeden bez szyb w oknach i uchylonymi drzwiami spełnia już tylko funkcję tablicy dla skromnego rozkładu jazdy <em>marszrutki</em>. Drugi jest podobny, ale braki szyb ma uzupełnione deskami a dumny niebieski urzędowy szyld i kłódka na drzwiach wskazują na zarządzany charakter tego miejsca. Na skromniejszej ręcznie malowanej tabliczce ktoś precyzyjnie określił godziny rejestracji turystów. Jeden z błąkających się chłopców zostaje wysłany po pana Igora, który jest tutaj szefem. Mija godzina, druga&#8230; Mały Kola na swoim dziecięcym rowerku zdążył już kilkukrotnie przemierzyć całą wieś. Siedzimy na ławce przed sklepem, zdążyliśmy poznać kilka osób, które stanowią na pewno znaczny odsetek mieszkańców. Spokój&#8230; Zjawia się wreszcie niski siwiejący mężczyzna, odnajduje schowany pod płotem klucz do drzwi wejściowych i rozpoczynamy proces rejestracji i prezentacji schroniska. Po godzinie ustalamy z Igorem dokładny stan liczebny naszej ekipy na poziomie trzech osób. Jeszcze pół godziny i <em>instruktor Władimir Kozłowski</em> składa podpis w książce meldunkowej. Schronisko w całości zostaje oddane do naszej dyspozycji. Prądu nie ma, ale jest woda (w studni kilkadziesiąt metrów dalej), wychodek (na tyłach pobliskiego domu), można też skorzystać z dwóch sprężynowych łóżek. Na tyłach schroniska jest boczna uliczka. Widać na niej jeszcze pozostałości starej kolejki wąskotorowej, która <em>wytrzymała</em> <em>Austriaków, Polaków, Rosjan i poddała się dopiero wolnej Ukrainie</em>. Rozpalamy tam ognisko, na którym przygotowujemy kolację. Obalone drzewo i walające się sztachety walczącego z czasem ogrodzenia są łatwym źródłem opału.</p>
<p style="text-align: center;"><a title="Długie spokojne rozmowy przed magazynem (sklepem)" rel="lightbox[34]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkVtF1dNSI/AAAAAAAAClE/ref4tWHmWIg/s640/P1040577.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkVtF1dNSI/AAAAAAAAClE/ref4tWHmWIg/s128/P1040577.JPG" alt="P1040577.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[34]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkWGfRvwjI/AAAAAAAAClk/P0Xu7DMUEMg/s640/P1040596.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkWGfRvwjI/AAAAAAAAClk/P0Xu7DMUEMg/s128/P1040596.JPG" alt="P1040596.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="jedyna praktycznie ulica nazywa się oczywiście Iwana Franki" rel="lightbox[34]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkWK3R0CVI/AAAAAAAAClo/11BxfJbl2Zs/s640/P1040597.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkWK3R0CVI/AAAAAAAAClo/11BxfJbl2Zs/s128/P1040597.JPG" alt="P1040597.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Pierwsze delikatne kroki pana Igora słyszymy o 6:20 rano. Troskliwie zerka do pomieszczenia, w którym śpimy i wycofuje się nie chcąc zakłócać naszego <em>oddychania</em>. Kolejne kroki około 8 rano są już bardziej stanowcze. Trzeba jeszcze uzupełnić jakieś wpisy w dokumentacji. Dziś pan Igor, jak na urzędnika przystało, jest w czarnych wyprasowanych spodniach i białej koszuli.</p>
<p style="text-align: center;"><a title="można skorzystać także z łóżka" rel="lightbox[34]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SplcTrQn0-I/AAAAAAAACrU/_wifpr-RdUA/s640/P1040656.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SplcTrQn0-I/AAAAAAAACrU/_wifpr-RdUA/s128/P1040656.JPG" alt="P1040656.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="w którym znajduje się też większość wyposażenia służb ratunkowych" rel="lightbox[34]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkXDQWeZoI/AAAAAAAACm0/IG1_g0QVKJY/s640/P1040659.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkXDQWeZoI/AAAAAAAACm0/IG1_g0QVKJY/s128/P1040659.JPG" alt="P1040659.JPG" width="96" height="128" /></a><a title="szef schroniska - Igor (stoi, drugi od lewej)" rel="lightbox[34]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkXIr-a68I/AAAAAAAACm8/xENgFUGKLbM/s640/P1040662.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkXIr-a68I/AAAAAAAACm8/xENgFUGKLbM/s128/P1040662.JPG" alt="P1040662.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Za płotem <em>liesokombinatu</em>, który dzisiaj jest już tylko ruiną, wyrasta <a href="http://www.karpaty.info/ua/uk/if/rn/osmoloda/hotels/ganz/" target="_blank">nowoczesny elegancki pensjonat</a>. Skrawek innego świata, do którego jednak miejscowi nie zachodzą. <em>Jeśli masz pieniądze to tam jest wszystko</em> powiedział nam poznany spawacz. Kilkadziesiąt metrów bliżej znajduje się oddalona od kilkadziesiąt lat <em>Cafe Osmołoda</em>.</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="lightbox[34]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SplcBGitehI/AAAAAAAACrI/uUqWr4T5XX8/s640/P1040618.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SplcBGitehI/AAAAAAAACrI/uUqWr4T5XX8/s128/P1040618.JPG" alt="P1040618.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="Wyprodukowano, gdy człowiek stawał na Księżycu. Jak zapewnia właścicel cały czas jeździ." rel="lightbox[34]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkWkJCqm6I/AAAAAAAACmI/vScJ1g0Sxck/s640/P1040625.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkWkJCqm6I/AAAAAAAACmI/vScJ1g0Sxck/s128/P1040625.JPG" alt="P1040625.JPG" width="96" height="128" /></a><a title="Cafe Osmołoda" rel="lightbox[34]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkWrZYc9LI/AAAAAAAACmQ/C2GJRvLMkUw/s640/P1040628.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SpkWrZYc9LI/AAAAAAAACmQ/C2GJRvLMkUw/s128/P1040628.JPG" alt="P1040628.JPG" width="96" height="128" /></a></p>
<p>Wyruszamy marszrutką punktualnie o godzinie 17. Miejscami kierowcy po obu stronach wyjeździli szerokie pobocze, dzięki czemu nie muszą kluczyć po utwardzanych asfaltem dziurach. Po iluś kilometrach pojawiają się nawet ślady białej linii wyznaczającej oś symetrii niedoli kierowców, bo trudno powiedzieć żeby oddzielała ona przeciwne pasy ruchu. Po dwóch godzinach jazdy docieramy do Kałusza, gdzie momentalnie grupa taksówkarzy oferuje nam swoje usługi. Nie zdążyliśmy nawet sprawdzić, o której odjeżdża interesujący nas autobus. Konkurencja wymusiła 10-krotny spadek początkowej ceny i wkrótce pokonujemy, samochodem marki Daewoo Lanos z napędem na gaz, 40-kilometrowy odcinek drogi do Iwano-Frankowska za 30 грн. Na miejscu okazuje się, że za 5 minut odjeżdża autobus do Przemyśla. Wkrótce jesteśmy na granicy, na której spędzamy tylko osiem godzin a potem najszybszym, jak się okazuje, połączeniem z Przemyśla, przez Wrocław, Poznań wracamy do stolicy Kujaw Zachodnich.</p>
<p><strong>Spojrzenie na wschód</strong></p>
<p>W głowach mamy już przygotowaną trasę kolejnej wyprawy w Gorgany (Arszyca, masyw Grofy i <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Popadia" target="_blank">Popadii</a>, Strimba, Piszkonia). Za rok mamy nadzieję <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Czarnohora" target="_blank">Czarnohora</a>, potem <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C3%B3ry_Fogaraskie" target="_blank">Góry Fogaraskie</a>. Nieśmiało, jak na razie, spoglądamy na Kaukaz.</p>
<p><a name="przypisy"></a></p>
<p><strong>Garść myśli&#8230;</strong></p>
<ol>
<li><em>Gorgany. Góry Ukrainy z plecakiem</em>, K. Bzowski, E. Malawska-Kłusek, Wyd. Bezdroża, Kraków 2006.</li>
<li>Cytat pochodzi z eseju <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Stasiuk" target="_blank">Andrzeja Stasiuka</a> <em>Dziennik okrętowy</em>, który można znaleźć w wydanym wspólnie z <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jurij_Andruchowycz" target="_blank">Jurijem Andruhowyczem</a> zbiorze <em>Moja Europa. </em><em>Dwa Eseje o Europie Zwanej Środkową.</em></li>
<li><a href="http://jazon.hist.uj.edu.pl/zjazd/materialy/zaszkilniak_pl.pdf" target="_blank">Leonid Zaszkilniak, <em>Dzieje Polski w historiografii ukraińskiej i świadomości społecznej Ukraińców początku XXI w.</em></a>, materiał przygotowany na 17. Powszechny Zjazd Historyków Polskich w 2004 r.</li>
</ol>
<p><strong>Odnośniki</strong></p>
<ul>
<li><a href="http://picasaweb.google.com/kozlowscy.org/WyprawaWGorganySierpien2009" target="_blank">pełna galeria zdjęć Włodzimierza Kozłowskiego</a></li>
<li><a href="http://www.wedrownicy.org/panoramy/doboszanka" target="_blank">panorama ze szczytu Doboszanki</a></li>
<li><a href="http://inowroclaw.pl/NMI/pliki/wrzesien%202009.pdf" target="_blank">skrót relacji w miesięczniku <em>Nasze Miasto Inowrocław</em></a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/08/wyprawa-w-gorgany-worochta-osmoloda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
<enclosure url="http://www.ropuh.eu/page/mp3/Japon.mp3" length="443224" type="audio/mpeg" />
		</item>
		<item>
		<title>Procesja BC 2009 w Tatrach Zachodnich</title>
		<link>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/06/procesja-bc-2009-w-tatrach-zachodnich/</link>
		<comments>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/06/procesja-bc-2009-w-tatrach-zachodnich/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Jun 2009 15:51:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojciech Smolak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Smolak]]></category>
		<category><![CDATA[Włodzimierz Kozłowski]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[Tatry Zachodnie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wedrownicy.org/blog/?p=7</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni wolnego przy okazji Uroczystości Bożego Ciała, która wypadła w tym roku w połowie czerwca, było dobrą okazją do ostatniego sprawdzenia ludzi i sprzętu przed planowaną na lato wyprawą w Gorgany. Plan był prosty &#8211; rozpocząć wejściem na Grzesia w Tatrach Zachodnich i kontynuować marsz na wschód dopóki starczy nam sił i czasu. Pogoda [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a rel="lightbox[7]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SjdtUadNPgI/AAAAAAAABgU/r8-_QaF40o4/s640/P1030201.JPG"><img class="alignleft" style="margin: 5px;" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SjdtUadNPgI/AAAAAAAABgU/r8-_QaF40o4/s128/P1030201.JPG" alt="P1030201.JPG" width="96" height="128" /></a>Kilka dni wolnego przy okazji Uroczystości Bożego Ciała, która wypadła w tym roku w połowie czerwca, było dobrą okazją do ostatniego sprawdzenia ludzi i sprzętu przed planowaną na lato wyprawą w Gorgany. Plan był prosty &#8211; rozpocząć wejściem na <strong>Grzesia w Tatrach Zachodnich</strong> i kontynuować marsz na wschód dopóki starczy nam sił i czasu. Pogoda miała jednak inny plan i pod <strong>Trzydniowiańskim Wierchem</strong> postanowiła nam jeszcze pokazać swoje zimowe oblicze.</p>
<p><strong> </strong> <div id="stb-container" class="stb-container"><div class='stb-custom-caption_box stb_caption' >Informacja</div><div class='stb-custom-body_box stb_body' ><strong>Uczestnicy:</strong> Włodzimierz Kozłowski, Wojciech Smolak<br />
<strong>Termin:</strong> 10 &#8211; 14 czerwca 2009 r.<br />
<strong>Miejsce:</strong> Tatry Zachodnie (Polska)<br />
<strong>Relacja:</strong> Wojciech Smolak</div></div></p>
<p><span id="more-7"></span></p>
<ul>
<li><strong>dzień 0 (10 czerwca 2009)</strong></li>
</ul>
<p>Po 60 dniach odpoczynku od gór nadszedł dzień kolejnego wyjazdu, a właściwie noc.  Spakowany w nowy plecaczek wyruszam na dworzec PKS. Właśnie autobusem zdecydowaliśmy się jechać do Zakopanego, co okazało się nie do końca wspaniałym pomysłem. Po drodze zachodzę do PiP uzupełnić zapasy węglowodanów i kiełbachy. Trochę trudności sprawiało mi przeciskanie się z plecakiem przez tłumy kupujących. Docieram w końcu na dworzec autobusowy. Tam dość spore kolejki na stanowiskach i już przeczuwam zbliżające się problemiki. Reasumując nie zmieściłem się do autobusu, pobiegłem na PKP na pociąg do Krakowa&#8230; Towarzysz podróży &#8211; Włodek również nie zmieścił się do autobusu w Toruniu, na szczęście miał kolejny za 2 godziny, który już go przyjął. Przerywamy łączność, kolejny kontakt po dotarciu do Zakopanego.</p>
<ul>
<li><strong>dzień 1 (11 czerwca 2009)</strong></li>
</ul>
<p>Po przesiadce w Krakowie do autobusu około 8.30 ląduję w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zakopane" target="_blank"><strong>Zakopanem</strong></a>. Czekam na Włodka, bo się później okazało, że kierowca jego PKSa zabłądził w Krakowie. Po parunastu minutach mkniemy już w komplecie zapchanym busem do <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dolina_Chocho%C5%82owska" target="_blank"><strong>Doliny Chochołowskiej</strong></a>. Kupujemy bilety i podążamy razem z tłumem turystów przez malowniczą Chocho. Słońce zachęca do wędrówki i napawa optymizmem na resztę dnia. Przed godziną 13 docieramy do <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kaplica_na_Polanie_Chocho%C5%82owskiej" target="_blank">kapliczki św. Jana Chrzciciela</a>, oczekujemy na świątecznę mszę niestety ksiądz nie dociera. Schodzimy do schroniska, w towarzystwie wesołej ekipy z wycieczki zakładowej i kropli deszczu konsumujemy tuńczyka z kuskusem.</p>
<p><a title="Ruszamy Doliną Chochołowską" rel="lightbox[7]" href="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SjTSlVZIaqI/AAAAAAAADVU/LmlIZesQ2Jg/s640/DSC00208.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SjTSlVZIaqI/AAAAAAAADVU/LmlIZesQ2Jg/s128/DSC00208.JPG" alt="DSC00208.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="Polana Chocho, w tle Kominiarskie Wierchy" rel="lightbox[7]" href="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SjTSnh7fgEI/AAAAAAAADVg/tNiekRQARIQ/s640/DSC00210.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SjTSnh7fgEI/AAAAAAAADVg/tNiekRQARIQ/s128/DSC00210.JPG" alt="DSC00210.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[7]" href="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SjbNEHGr5KI/AAAAAAAADcs/_GoFBAzteNE/s640/P1030081.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SjbNEHGr5KI/AAAAAAAADcs/_GoFBAzteNE/s128/P1030081.JPG" alt="P1030081.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Bardzo powoli się rozpogadza, pakujemy plecaki i ruszamy żółtym szlakiem na Grzesia. Co chwila wyprzedamy się, to jesteśmy wyprzedzani przez dość sporą ekipę, chyba jakaś rodzinka. Kończą swoją przygodę z Grzesiem, pod Grzesiem na przełęczy małym opalankiem. Dostrzegamy, że każda z posiadanych przez nas map ma słabe odzwierciedlenie w szlakach własnie w rejonie <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bobrowiecka_Prze%C5%82%C4%99cz" target="_blank">Przełęczy pod Bobrowcem</a>. Wreszcie włazimy na <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Grze%C5%9B" target="_blank"><strong>Grzesia</strong></a>, na którego zdobycie czekałem od zimy kiedy to w potężnej śnieżycy doszliśmy tylko do<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Schronisko_PTTK_na_Polanie_Chocho%C5%82owskiej" target="_blank"> schroniska w Chocho</a>. Pogoda dopisuje, piękne widoki na wszystkie strony świata.</p>
<p><a rel="lightbox[7]" href="http://lh5.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SjbNGg20-SI/AAAAAAAADcw/X_QBLQCGNCo/s640/P1030083.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SjbNGg20-SI/AAAAAAAADcw/X_QBLQCGNCo/s128/P1030083.JPG" alt="P1030083.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[7]" href="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SjbNTg4RjJI/AAAAAAAADdM/-FGSK-N35aA/s640/P1030108.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SjbNTg4RjJI/AAAAAAAADdM/-FGSK-N35aA/s128/P1030108.JPG" alt="P1030108.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[7]" href="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SjbNbkyB10I/AAAAAAAADdc/9RA9iviu4wg/s640/P1030121.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SjbNbkyB10I/AAAAAAAADdc/9RA9iviu4wg/s128/P1030121.JPG" alt="P1030121.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Ruszamy <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/D%C5%82ugi_Up%C5%82az" target="_blank">Długim Upłazem</a> na Rakoń. Nieprzespana noc daje się we znaki, nogi coraz ciężej niosą do góry. Zdobywamy <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Rako%C5%84" target="_blank"><strong>Rakoń</strong></a> i jest to ostatni szczyt tego dnia. Późna pora i padający deszcz zmuszają nas do zejścia zielonym szlakiem spod <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wo%C5%82owiec_(Tatry)" target="_blank">Wołowca</a> do schroniska. Podczas deszczu problemy z kurtką <a href="http://www.blogas.smolak.pl/2009/03/11/kurtka-malach/" target="_blank">opisane wcześniej</a> się powtarzają. Po kilkudziesięciu minutach marszu w deszczu kurtka wykazuje się praktycznie brakiem wodoodporności na rękawach, całe szczęście, że kaptur twardo stawiał czoło padającej na niego wodzie. Po dwóch godzinach w deszczu docieramy do schroniska, w którego recepcji kończymy dzień miłym akcentem. Udało się załatwić miejsca w pokoju mimo &#8222;braku miejsc&#8221; dzięki uprzejmości koleżanki Ewy, która nas przygarnęła. Ewę oczywiście serdecznie pozdrawiamy!</p>
<p><a title="Herbatka na Rakoniu" rel="lightbox[7]" href="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SjbNhNLkwgI/AAAAAAAADdo/jbQrRenoPPo/s640/P1030148.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SjbNhNLkwgI/AAAAAAAADdo/jbQrRenoPPo/s128/P1030148.JPG" alt="P1030148.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="Zejście z Wołowca" rel="lightbox[7]" href="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SjTTUw3DQeI/AAAAAAAADW4/2NrHBEh_R8c/s640/DSC05651.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_crgi-t6cl0M/SjTTUw3DQeI/AAAAAAAADW4/2NrHBEh_R8c/s128/DSC05651.JPG" alt="DSC05651.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<ul>
<li><strong>dzień 2 (12 czerwca 2009)</strong></li>
</ul>
<p>Pobudka o 7.30. Niestety za oknem szaro, buro i ponuro. Niebo całkowicie przykryte chmurami, jednym słowem &#8222;krajowy deszcz&#8221;. Jemy śniadanie w stołówce, która powoli napełnia się turystami, tymi którzy jeszcze nie wyszli i tymi, którzy już przyszli. Z racji nieciekawej pogody wszyscy wyczekują jej poprawy i napełniają stołówkę i wszelkie kąty schroniska, gdzie da sie usiąść. O 9.00 jesteśmy w pełnej gotowości do wyjścia, ciągle pada. Czekamy. Wyruszamy przed 12 nie zważając na deszcze. Przecież nie można całego dnia przesiedzieć w schronisku. Cel: schronisko na Hali Ornak. Z Polany Chochołowskiej kierujemy się czerwonym szlakiem w kierunku Trzydniowiańskiego Wierchu przez <strong>Jarząbcze Szałasiska</strong>. Znajdujemy kolejne nieścisłości mapy i terenu w przebiegu żółtego szlaku papieskiego (Mapa ExpressMap &#8211; Tatry Zachodnie). W rejonie szałasisk zdecydowanie poprawia się pogoda, przestaje padać, wychodzi słońce zza chmur. Z jeszcze większym zapałem maszerujemy dość żmudnym podejściem by nadrobić stracony w schronisku czas. Zza chmur wyłaniają się szczyty pokryte świeżym śniegiem.</p>
<p><a rel="lightbox[7]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sjds32ULg6I/AAAAAAAABfw/Cgbe2oypkaM/s640/P1030164.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sjds32ULg6I/AAAAAAAABfw/Cgbe2oypkaM/s128/P1030164.JPG" alt="P1030164.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[7]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sje8wUJ8_0I/AAAAAAAABiw/Gq_PvOtbPTk/s640/P1030185.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sje8wUJ8_0I/AAAAAAAABiw/Gq_PvOtbPTk/s128/P1030185.JPG" alt="P1030185.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[7]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sje8lBWvQ6I/AAAAAAAABio/V7HVCDa3a0M/s640/P1030181.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sje8lBWvQ6I/AAAAAAAABio/V7HVCDa3a0M/s128/P1030181.JPG" alt="P1030181.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Koniec podejścia pod <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Trzydniowia%C5%84ski_Wierch" target="_blank"><strong>Trzydniowiański Wierch</strong></a>, dochodzimy do rozwidlenia szlaków i obchodzimy szczyt skrótem. Na grani coraz mocniej wieje, ale pogoda nie daje nam znaków, że zamierza się zmienić. Zatrzymujemy się na obiadowy popas na <strong>Dudowej Przełęczy</strong> w pobliżu fajnego płata śniegu. Miłe widoki i nawet mało wieje. Na obiad znowu kuskus z tuńczykiem, ale tym razem z kukurydzą. Temperatura spadła i dzięki temu, że obiad podgrzewaliśmy na gazie można powiedzieć, że&#8230; był chłodny (chłodny to dużo cieplej niż zimny ale na pewno nie ciepły).</p>
<p><a title="miejsce postoju pod Trzydniowiańskim Wierchem" rel="lightbox[7]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SjdtNuLRRUI/AAAAAAAABgI/KYc5BzIOowU/s640/P1030192.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SjdtNuLRRUI/AAAAAAAABgI/KYc5BzIOowU/s128/P1030192.JPG" alt="P1030192.JPG" width="96" height="128" /></a><a rel="lightbox[7]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sje9K-m3hbI/AAAAAAAABkA/LzR3opOyC-I/s640/P1030203-1.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/Sje9K-m3hbI/AAAAAAAABkA/LzR3opOyC-I/s128/P1030203-1.JPG" alt="P1030203-1.JPG" width="128" height="96" /></a><a title="inżynierowie w terenie ;-)" rel="lightbox[7]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SjdtVLiow1I/AAAAAAAABgY/NY-Lopowdp0/s640/P1030210.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SjdtVLiow1I/AAAAAAAABgY/NY-Lopowdp0/s128/P1030210.JPG" alt="P1030210.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p>Nie zdążyliśmy nawet zjeść w spokoju obiadu i usłyszeliśmy pierwsze grzmoty. Widzimy, że turyści podchodzący pod <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%84czysty_Wierch" target="_blank">Kończysty Wierch</a> w popłochu schodzą na dół. Starszy turysta, który nas mijaj ostrzegał, że wiele lat po Tatrach chodził, a tak złych warunków jeszcze nie widział. Kończymy zatem jeść kaszę, zakładamy rękawice i czapki i też schodzimy na dół. Wieje coraz mocniejszy wiatr, spada widoczość, okolica zamienia się w śnieżną krainę. Te kilkadziesiąt minut okazuje się potem najciekawszym punktem wyprawy. Zdjęć niestety nie ma, bo walczyliśmy żeby się utrzymać na szlaku. Po drodze postanawiamy jednak zdobyć Trzydniowiański i zejść na dół zielonym szlakiem, by nie wracać tą samą drogą. <strong>Krowim Żlebem</strong> schodzimy do Doliny Chochołowskiej. W schronisku miła pani recepcjonistka przyjmuje nas na nocleg na miłą podłogę. Okazało się, że nasza koleżanka Ewa opuściła pokoik i ktoś nam go zajął. Udajemy się do schroniskowej świetlicy i zajmujemy jedno z ostatnich miejsc na podłodze. Niestety ciszę nocną zakłócają pseudoturyści (markowy sprzęt, ale bez zrozumienia czym jest schronisko). Nie pozdrawiamy ich rzecz jasna. Zdaje się, że nigdzie nie wyszli w dzień i mają wiele sił by przeszkadzać innym zmęczonym. Nie wiem czy przestali w końcu gadać, czy po prostu mimo to zasnąłem&#8230;</p>
<ul>
<li><strong>dzień 3 (13 czerwca 2009)</strong></li>
</ul>
<p>Ostatni dzień w Tatrach. Brakuje nam pomysłów i wariantów na teń dzień. Nie doszliśmy we wcześniejszych dniach do innego schroniska, a dzisiaj już by zabrakło czasu na nocowanie. Wciągamy jajecznicę i znanym nam z zimy szlakiem przez <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Iwaniacka_Prze%C5%82%C4%99cz" target="_blank"><strong>Iwaniacką Przełęcz</strong></a> ruszamy do <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Schronisko_PTTK_na_Hali_Ornak" target="_blank">schroniska na Hali Ornak</a>. Po drodze spotykamy spacerowiczów, którzy spać nam nie dawali w nocy. Dochodzimy do schroniska. Chyba wszyscy turyści zebrali się akurat na <strong>Hali Ornak</strong>. Padający deszcz nie pozwalał siedzieć na dworzu więc większość cisnęła się w pękającej w szwach głównej sali schroniska. Schodzimy <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dolina_Ko%C5%9Bcieliska" target="_blank"><strong>Doliną Kościeliską</strong></a> do Kirów, busem do Zakopanego, Szwagropolem do Krakowa, a z Krakowa już pociągiem do Poznania (ja), a Włodek dalej do Inowrocławia.</p>
<p>Koniec relacji, następna wyprawa w sierpniu w <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Gorgany" target="_blank">Gorgany</a> na Ukrainie.</p>
<p><strong> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/06/procesja-bc-2009-w-tatrach-zachodnich/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wyprawa Gorce 2009</title>
		<link>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/04/wyprawa-gorce-2009/</link>
		<comments>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/04/wyprawa-gorce-2009/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Apr 2009 11:41:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojciech Smolak</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gorce]]></category>
		<category><![CDATA[Maciej Winnicki]]></category>
		<category><![CDATA[Mateusz Dolata]]></category>
		<category><![CDATA[Wojciech Smolak]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[wielkanoc]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wedrownicy.org/blog/?p=222</guid>
		<description><![CDATA[Kilkanaście zdań o tym jak wygląda wielkanocne śniadanie na Turbaczu Uczestnicy: Wojciech Smolak, Maciej Winnicki, Mateusz Dolata Termin: 11 – 12 kwietnia 2009 r. Miejsce: Gorce Relacja: Wojciech Smolak dzień 1 (11 kwietnia 2009) Wyruszam o 1 w nocy z Inowrocławia w kierunku Konina. Po drodze w Ślesinie zabieram pozostałą część ekipy. Maciasa i nasz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="margin: 10px;" src="http://lh5.ggpht.com/_WWNneXO1seM/SeO0suLLaFI/AAAAAAAABtY/8aPaOe_9urQ/s128/IMG_3879.JPG" alt="" width="128" height="96" />Kilkanaście zdań o tym jak wygląda wielkanocne śniadanie na Turbaczu</p>
<p><strong>Uczestnicy:</strong> Wojciech Smolak, Maciej Winnicki, Mateusz Dolata<br />
<strong>Termin:</strong> 11 – 12 kwietnia 2009 r.<br />
<strong>Miejsce:</strong> Gorce<br />
<strong>Relacja:</strong> Wojciech Smolak</p>
<p><span id="more-222"></span></p>
<h4>dzień 1 (11 kwietnia 2009)</h4>
<p>Wyruszam o 1 w nocy z Inowrocławia w kierunku Konina. Po drodze w Ślesinie zabieram pozostałą część ekipy. Maciasa i nasz support-team Matiego. Po drodze zwiedzamy muzeum w <strong>Oświęcimiu – Birkenau</strong> oraz święcimy nasze wyprawowe potrawy w <strong>Wadowicach</strong>. Docieramy do Nowego Targu Kowańca około 13.00 po czym od razu ruszamy żółtym szlakiem w kierunku Turbacza. Wg tabliczek powinniśmy być na miejscu po 2,5 godzinach, niestety zalegający w wielu miejscach mokry i ciężki śnieg skutecznie spowalnia nasze ruchy. 12 godzin za kierownicą i brak snu też robi swoje co powoduje, że zawsze idę jakieś 5-10 minut za resztą ekipy. Mijając kapliczkę papieską, w oddali widząc harcerską chatę “Bene” docieramy do schroniska. Bierzemy najtańszą opcję noclegową i udajemy się do jadalni na obiad: tuńczyk w sosie kukurydziano-groszkowym z kaszą kus-kus. Jeden z lepszych górskich obiadów jakie jadłem. Niestety ciszę i harmonię górskiego schroniska zakłóca banda pijanych i pijących nadal “górali”. Przyjechali skuterami, ciekawe jak wrócili po pijaku do domu… Po obiadku krótka dżemka, którą przerywa mi Mati zadowolony i krzyczący, bo stworzył  bałwana przed schroniskiem. Kończymy dzień szybko, przed nami bardzo wczesna pobudka.</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/mat.dolata/Gorce2009#5324297864884217938" target="_blank"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_WWNneXO1seM/SeO0suLLaFI/AAAAAAAABtY/8aPaOe_9urQ/s128/IMG_3879.JPG" alt="nasza święconka" width="128" height="96" /></a><a href="http://picasaweb.google.com/mat.dolata/Gorce2009#5324298234596881506" target="_blank"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_WWNneXO1seM/SeO1CPdi9GI/AAAAAAAABwk/NNK3oZ1NSGY/s128/IMG_3906.JPG" alt="mega gastro" width="128" height="96" /></a><a href="http://picasaweb.google.com/mat.dolata/Gorce2009#5324298242428877666" target="_blank"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_WWNneXO1seM/SeO1Cso1u2I/AAAAAAAABws/yz0BUTCvyj0/s128/IMG_3908.JPG" alt="bałwan Matiego" width="96" height="128" /></a></p>
<h4>dzień 2 (12 kwietnia 2009 – Wielkanoc)</h4>
<p>Wstajemy przed 6.00. Iście Wielkanocne śniadanie: biała kiełbasa, jaja na twardo, sałatka, i różne ciasta, wszystko podane na ładnych świątecznych serwetkach. O 7.30 już jesteśmy na szlaku, niestety <strong><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Turbacz" target="_blank">Turbacz</a></strong> powitał nas mgłą bardzo gęstą. Powoli schodzimy w bardzo nieprzyjemnym śniegu. Podążamy po dość świeżych śladach, przez co zgubiliśmy szlak za Halą Długą i trzeba się było trochę cofnąć. Im schodzimy niżej mgła jest mniejsza i coraz mniej śniegu. Ścieżka miejscami zamienia się w mały potok, “zima spływała nam pod stopami…”. Pierwszy dłuższy postój i herbatka przed Przełęczą Knurowską. Przeszliśmy odcinek jakąś godzinę lub półtorej dłużej niż na mapie, podejmujemy decyzję o dalszej drodze. Ku naszemu zdziwieniu pogoda się poprawia, śniegu prawie brak, idziemy południowym stokiem i stąd ta poprawa warunków. Około 17.00 dochodzimy na <strong>Lubań</strong> po morderczym podejściu. Nie było jednak dość mordercze dla dwójki “trampkarzy”, którzy pokonali podejście w ekspresowym tempie, po czym zeszli zaraz na dół… Przygotowujemy kolejne mega gastro, szybka herbata ze stopionego śniegu i ruszamy na dół. Już po zmroku po godzinie 20.30 dochodzimy do <strong>Krościenka</strong>, gdzie zostajemy miło przyjęci przez naszych gospodarzy. Polecam to <a href="http://www.kroscienko.pl/berezicka/" target="_blank">miejsce noclegowe</a>.</p>
<p><a href="http://www.blogas.smolak.pl/galeria/?album=Gorce2009">fot. Wojciech Smolak (drapichrust)</a><br />
<a href="http://picasaweb.google.com/mat.dolata/Gorce2009#">fot. Mateusz Dolata (mati)</a><br />
<a href="http://picasaweb.google.com/maciek4stopnie/Gorce1113042009">fot. Maciej Winnicki (macias)</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wedrownicy.org/blog/2009/04/wyprawa-gorce-2009/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>K30</title>
		<link>http://www.wedrownicy.org/blog/2008/07/k30/</link>
		<comments>http://www.wedrownicy.org/blog/2008/07/k30/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Jul 2008 13:54:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Włodzimierz Kozłowski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Tatry]]></category>
		<category><![CDATA[Włodzimierz Kozłowski]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.wedrownicy.org/blog/?p=300</guid>
		<description><![CDATA[Dokąd? Skąd?1 30 lat to dobry moment żeby podsumować wędrówkę człowieka. Planowany od dawna samotny wypad w Tatry, który stał się także powrotem na górskie szlaki po ładnych kilku latach przerwy. Kiedy w dolinach zrobiło się to, co się zrobić powinno&#8230; niedziela, 27 lipca 2008 r. Zakopane Dolina Strążyska, Przełęcz w Grzybowcu w stronę Kopy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><a href="http://picasaweb.google.com/kozlowscy.org/K30Lipiec2008" target="_blank"><img class="alignleft" style="margin: 5px;" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SeThYZvS_4I/AAAAAAAABOs/7-KV3BpvCTk/s128/P1010067.JPG" alt="galeria zdjęć" width="128" height="96" /></a>Dokąd? Skąd?</em><sup>1</sup> 30 lat to dobry moment żeby podsumować <em>wędrówkę człowieka</em>. Planowany od dawna samotny wypad w Tatry, który stał się także powrotem na górskie szlaki po ładnych kilku latach przerwy. Kiedy w dolinach zrobiło się to, co się zrobić powinno&#8230;</p>
<p><strong></strong> <div id="stb-container" class="stb-container"><div class='stb-custom-caption_box stb_caption' >Informacja</div><div class='stb-custom-body_box stb_body' ><strong>Uczestnicy:</strong> Włodzimierz Kozłowski<br />
<strong>Termin:</strong> 27 – 29 lipca 2008 r.<br />
<strong>Miejsce:</strong> Tatry</div></div></p>
<p><span id="more-300"></span></p>
<p><strong>niedziela, 27 lipca 2008 r.</strong><br />
Zakopane <img class="alignnone size-full wp-image-268" title="szlak czerwony" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_czerwony.svg_.png" alt="szlak czerwony" width="24" height="14" /> Dolina Strążyska, Przełęcz w Grzybowcu <img class="alignnone size-full wp-image-269" title="szlak niebieski" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_niebieski.svg_.png" alt="szlak niebieski" width="24" height="14" /> <img class="alignnone size-full wp-image-271" title="szlak żółty" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_żółty.svg_.png" alt="szlak żółty" width="24" height="14" /> w stronę Kopy Kondrackiej <img class="alignnone size-full wp-image-269" title="szlak niebieski" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_niebieski.svg_.png" alt="szlak niebieski" width="24" height="14" /> Polana Kondratowa</p>
<p><a title="Giewont z Doliny Strążyskiej" rel="lightbox[300]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SeTgaopN1fI/AAAAAAAABMo/Fxpwg1hhnm8/s640/P1010005.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SeTgaopN1fI/AAAAAAAABMo/Fxpwg1hhnm8/s128/P1010005.JPG" alt="P1010005.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[300]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SeTgmleef4I/AAAAAAAABNA/PzdcTo3xB8I/s640/P1010013.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SeTgmleef4I/AAAAAAAABNA/PzdcTo3xB8I/s128/P1010013.JPG" alt="P1010013.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[300]" href="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SeTgqtCab3I/AAAAAAAABNI/UWz8u4l1aoY/s640/P1010016.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh5.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SeTgqtCab3I/AAAAAAAABNI/UWz8u4l1aoY/s128/P1010016.JPG" alt="P1010016.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p><strong>poniedziałek, 28 lipca 2008 r.</strong><br />
Polana Kondratowa <img class="alignnone size-full wp-image-270" title="szlak zielony" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_zielony.svg_.png" alt="szlak zielony" width="24" height="14" /> Przełęcz pod Kopą Kondracką <img class="alignnone size-full wp-image-268" title="szlak czerwony" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_czerwony.svg_.png" alt="szlak czerwony" width="24" height="14" /> Kasprowy Wierch, Świnicka Przełęcz <img class="alignnone size-full wp-image-267" title="szlak czarny" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_czarny.svg_.png" alt="szlak czarny" width="24" height="14" /> <img class="alignnone size-full wp-image-269" title="szlak niebieski" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_niebieski.svg_.png" alt="szlak niebieski" width="24" height="14" /> Przełęcz Karb <img class="alignnone size-full wp-image-270" title="szlak zielony" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_zielony.svg_.png" alt="szlak zielony" width="24" height="14" /> Czarny Staw Gąsienicowy <img class="alignnone size-full wp-image-269" title="szlak niebieski" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_niebieski.svg_.png" alt="szlak niebieski" width="24" height="14" /> Hala Gąsienicowa</p>
<p><a rel="lightbox[300]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SeTgvhO5elI/AAAAAAAABNQ/iBhw-zd-Yi4/s640/P1010035.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SeTgvhO5elI/AAAAAAAABNQ/iBhw-zd-Yi4/s128/P1010035.JPG" alt="P1010035.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[300]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SeThYZvS_4I/AAAAAAAABOs/7-KV3BpvCTk/s640/P1010067.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SeThYZvS_4I/AAAAAAAABOs/7-KV3BpvCTk/s128/P1010067.JPG" alt="P1010067.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[300]" href="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SeThtO8LQjI/AAAAAAAABPM/tnn5FEq67tI/s640/P1010083.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh4.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SeThtO8LQjI/AAAAAAAABPM/tnn5FEq67tI/s128/P1010083.JPG" alt="P1010083.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p><strong>wtorek, 29 lipca 2008 r.</strong><br />
Hala Gąsienicowa <img class="alignnone size-full wp-image-270" title="szlak zielony" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_zielony.svg_.png" alt="szlak zielony" width="24" height="14" /> Waksmundzka Rówień, Gęsia Szyja, Rusinowa Polana <img class="alignnone size-full wp-image-269" title="szlak niebieski" src="http://www.wedrownicy.org/blog/wp-content/uploads/2009/12/24px-POL_Szlak_niebieski.svg_.png" alt="szlak niebieski" width="24" height="14" /> Palenica Białczańska</p>
<p><a rel="lightbox[300]" href="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SeTiPJtZnHI/AAAAAAAABQY/RFenCjtB0j8/s640/P1010117.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh6.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SeTiPJtZnHI/AAAAAAAABQY/RFenCjtB0j8/s128/P1010117.JPG" alt="P1010117.JPG" width="128" height="96" /></a><a rel="lightbox[300]" href="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SeTiSzNr0NI/AAAAAAAABQg/EO1b1839ELg/s640/P1010143.JPG"><img class="alignnone" src="http://lh3.ggpht.com/_sKUBYmKrD80/SeTiSzNr0NI/AAAAAAAABQg/EO1b1839ELg/s128/P1010143.JPG" alt="P1010143.JPG" width="128" height="96" /></a></p>
<p><em><span>Będę szedł! Będę biegł!<br />
Nie dam się! </span></em></p>
<p><sup>1</sup> Edward Stachura, <em>Wędrówką jedną życie jest człowieka</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.wedrownicy.org/blog/2008/07/k30/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
