Ku Babiej Górze

Podaj dalej...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

Plan na pierwszą wycieczkę w Beskidzie Żywieckim był prosty – Babia Góra. Początkowo zakładałem wyruszyć z Korbielowa i działać tylko w rejonie Babiej, ale rozszerzyłem wariant o szlak z Rajczy przez Halę Miziową do Korbielowa. Dopiero drugiego dnia rano okazało się, że Królowa póki co nie dopuści mnie do siebie. No ale od początku…

Do wyjazdu mobilizuje mnie zmiana pracy i co za tym idzie przysługujący do wybrania urlop. Pospiesznie pakuję plecak i ruszam na dworzec. Korzystanie z usług PKP zawsze miło nastraja przed każdą wyprawą. W końcu jest, stacja Rajcza i piękny piątkowy poranek, na niebie żadnej chmurki. Ewidentnie czas tutaj zwalnia i przyspieszać mu nie po drodze. Zwalniam również i ja, na przystanku PKS jem śniadanie i napawam się błogim urlopowaniem.

Rajcza PKP – Hala Boracza

P1080420.JPGRuszam leniwie niebieskim szlakiem. Mijam zabudowania i bardzo powoli zyskuję wysokość. Typowy górski las, trochę poniszczona droga przez działalność leśników. Mimo coraz większej wysokości co jakiś czas mijam jakiś przysiółek Rajczy sądząc, że to na pewno musi być ostatni. Ciekawe jak mieszkający tam ludzie radzą sobie w zimowych warunkach… Świetnie między drzewami komponuje się P1080421.JPGpasieka. Brakuje tylko Kubusia Puchatka. W takiej miłej atmosferze docieram na Halę Boracza. Znajduje się tu kilka zabudowań, a wśród nich schronisko PTTK. Podobno można dojechać do niego samochodem. Wydaje się to dobra opcja na bardzo fajny punkt wypadowy na beskidzkie szlaki.

 

Hala Boracza – Hala Rysianka

Po krótkim odpoczynku na hali ruszam dość stromym podejściem. Spotykam chyba najsympatyczniejszą tego dnia sytuację. Najpierw słyszę w oddali, a dopiero potem widzę bardzo gadatliwego chłopca (bardzo początkujący turysta, miał może 4-5 lat) wraz ze swoim ojcem, który ze stoickim spokojem odpowiadał na każde jego pytanie.

Dopiero tutaj zaczynają się piękne beskidzkie widoki. Niestety wraz ze wzrostem jakości krajobrazów spada jakość pogody. Od kilku dni zapowiadaneP1080432.JPG pogorszenie aury dochodzi i w Beskidy. Liczyłem, że dojdzie jeszcze później, jednak już tak mam, że zawsze jak gdzieś jadę muszę coś zepsuć. Tym razem padło na pogodę… Wiatr goni chmury po nieboskłonie, tańcują liście łopianu na łąkach. Całą sytuację ratuje przemiłe schronisko na Hali Lipowskiej. Bardzo ciepłe i miłe miejsce. Posilam się znakomitym żurkiem i bigosem. Drzemię na ławce. Chciałoby się tu zostać na dłużej jednak mimo wszystko chociaż do Hali Miziowej chciałem dojść.

Hala Rysianka – Hala Miziowa

Z pełnym brzuchem podejście pod Trzy Kopce nie jest już tak przyjemne. Jednak nieciekawa pogoda powoduje przyspieszony krok. Dalej już tylko szeroka droga grzbietem ku Hali Miziowej. Spotykam szkolną wycieczkę spieszącą do schroniska na Rysiance. Dalej Palenica i Munczolik (1356 m), który okazał się najwyższym szczytem wycieczki. Przed samą Halą Miziową zaczyna padać deszcz.

Schronisko na Hali Miziowej – bardzo ciekawy obiekt w zbiorze górskich schronisk PTTK. Piękny, duży nowoczesny obiekt. W środku czysto, pachnąco i przemiła obsługa w bufecie. Wielki plus dla gospodarzy. Szkoda, że z głośników dobiegała audycja w Radio Eska…

Hala Miziowa – Korbielów (Chata Baców PTTK)

Tutaj jest już coraz niżej, coraz gorsza pogoda i słabe widoki. Coraz bliżej wsi, coraz większa działalność leśników. Rozjeżdżona droga, błoto po kostki. Tym sposobem gubię żółty szlak. Potok Buczynka prowadzi mnie prosto do Korbielowa. Melduję się w schronisku. Dzień kończy gwałtowna burza.

Poranek w Korbielowie nie jest już tak przyjazny jak ten dzień wcześniej w Rajczy. Najciekawszym elementem tego dnia było spotkanie z sikorką i jej piszczącymi pisklakami. Po 24 godzinach przerwy powracam na obiad na Miziowej. Wraz z padającym deszczem schodzę do Chaty Baców. W niedzielę rano wracam na Kujawy. W pamięci po tym dniu pozostanie mi ta sikoreczka, chyba do końca życia ;)

P1080452.JPGP1080456.JPG

fot. Wojciech Smolak

4 przemyślenia nt. „Ku Babiej Górze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *