Kurs lawinowy

Podaj dalej...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

W styczniu uczestniczyliśmy w kursie lawinowym. Jedna część ekipy wyrusza samochodem z Poznania przez Wrocław i dociera do schroniska przez Dolinę Jaworzynki przy wiejącym halnym. Drugi samochód wyjeżdża z Inowrocławia, parkuje w Brzezinach a ekipa dociera do Murowańca Doliną Suchej Wody. Jesteśmy w komplecie, halny „wygonił” większość śniegu więc trzeba będzie go poszukać. Rozpoczynamy, drugie już, szkolenie w szkole wspinania „Kilimanjaro” Waldka Niemca.

co zrobić, jak już jest po wszystkim
Pierwszy dzień zajęć to co zrobić, jak już jest po wszystkim, czyli odkopywanie zasypanego, udzielanie pierwszej pomocy, wyszukiwania z wykorzystaniem detektorów i sond lawinowych. Praktyczne zajęcia odbywają się w okolicy Litworowego Stawu.

jak to tego wszystkiego nie dopuścić
Drugi dzień zajęć to co zrobić, żeby do tego wszystkiego nie dopuścić, czyli głównie wykonywanie testów śniegowych, najpierw nad Zielonym Stawem, potem kawałek dalej przy szlaku na Świnicką Przełęcz. Przy okazji udało nam się spuścić lawinę (precyzyjniej, zgodnie z kategoryzacją tego typu zjawisk: zsuw) powyżej Czerwonych Stawków.

Wszystkie zajęcia praktyczne w terenie poprzedzone były odpowiednimi zajęciami teoretycznymi prowadzonymi w schronisku.

Część inowrocławska wraca jeszcze tej samej nocy, miejscami w potężnej mgle. Część poznańska wyrusza dzień później przez Kasprowy.

Dla Włodzimierza K. i Wojciecha S. był to także element przygotowań do zimowej wyprawy w Czarnohorę, która już w lutym 2011 r.
świadectwo ukończenia kursu lawinowego.jpg

 

fot. Maciej Winnicki
wyprawa w tatry na kurs lawinowy
fot. Mateusz Dolata

Dwa krótkie filmy sauté z kursu…

httpvh://www.youtube.com/watch?v=wQuqeYbTrSg
httpvh://www.youtube.com/watch?v=-CRS0lmmiL0

Jedno przemyślenie nt. „Kurs lawinowy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *