Zimowy kurs turystyki wysokogórskiej
Od dawna zbierałem się do napisania kilku słów o wrażeniach z odbytego zimowego szkolenia turystyki wysokogórskiej, ale zebrać się nie mogłem.
Po zasięgnięciu kilku opinii wybraliśmy w końcu ekipę z Kilimanjaro Waldka Niemca, która zajęła się nami podczas marcowego weekendu w Tatrach.
Informacja
Uczestnicy: Włodzimierz Kozłowski, Wojtek Smolak, Maciej Rudowicz, Maciej Winnicki, Mateusz Dolata „człowiek gór”, „Waldek, kochany Waldek”
Termin: 12 – 15 marca 2010 r.
Miejsce: okolice Hali Gąsienicowej
Relacja: Wojciech Smolak
Termin: 12 – 15 marca 2010 r.
Miejsce: okolice Hali Gąsienicowej
Relacja: Wojciech Smolak
Z racji odległego czasu wycieczki przedstawię tylko kilka myśli odnośnie kursu:
- to co tam zobaczyliśmy to tylko ślad, sygnał czego się uczyć, jak to bywa z każdą działalnością człowieka trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć,
- jako dyletant w sztuce turystyki górskiej, szczególnie zimowej mam większą świadomość o swoich możliwościach działalności w górach zimą,
- z 3 dni szkolenia jeden budził moje pewne wątpliwości, a mianowicie „lody”; nauczyliśmy się tam najwięcej posługiwać się czekanem, jak stawiać nogi w rakach, lecz wątpliwości budzi sposób asekuracji; by wykonać to ćwiczenie najpierw musieliśmy zbudować stanowiska asekuracyjnej, dojść do tego miejsca musieliśmy ominąć przeszkodę; jak w takim razie ma się nam to przydać podczas wycieczek nie wiem… mimo, że dyletant i defetysta z urodzenia ufam w tej kwestii profesjonalistom,
