Zimowy kurs turystyki wysokogórskiej

Podaj dalej...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

Od dawna zbierałem się do napisania kilku słów o wrażeniach z odbytego zimowego szkolenia turystyki wysokogórskiej, ale zebrać się nie mogłem.

Po zasięgnięciu kilku opinii wybraliśmy w końcu ekipę z Kilimanjaro Waldka Niemca, która zajęła się nami podczas marcowego weekendu w Tatrach.

Z racji odległego czasu wycieczki przedstawię tylko kilka myśli odnośnie kursu:

  • to co tam zobaczyliśmy to tylko ślad, sygnał czego się uczyć, jak to bywa z każdą działalnością człowieka trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć,
  • jako dyletant w sztuce turystyki górskiej, szczególnie zimowej mam większą świadomość o swoich możliwościach działalności w górach zimą,
  • z 3 dni szkolenia jeden budził moje pewne wątpliwości, a mianowicie „lody”; nauczyliśmy się tam najwięcej posługiwać się czekanem, jak stawiać nogi w rakach, lecz wątpliwości budzi sposób asekuracji; by wykonać to ćwiczenie najpierw musieliśmy zbudować stanowiska asekuracyjnej, dojść do tego miejsca musieliśmy ominąć przeszkodę; jak w takim razie ma się nam to przydać podczas wycieczek nie wiem… mimo, że dyletant i defetysta z urodzenia ufam w tej kwestii profesjonalistom,

IMG_5765.JPGIMG_5766.JPGIMG_5796.JPG

IMG_5783.JPGIMG_5785.JPG

IMG_5817.JPGIMG_5847.JPG

 

zimowy kurs turystyki wysokogórskiej
fot. Mateusz Dolata
Kurs odbył się w Tatrach, w Dolinie Gąsienicowej. Obejmował m.in. wspinaczkę lodową, zakładanie stanowisk w śniegu, asekuracje, ratowanie ze szczelin i takie tam :P

Pod presją otoczenia wrzucam pierwszą część fotek, wstępnie przejrzanych. Kolejne niebawem.
fot. Maciej Rudowicz

świadectwo ukończenia zimowego kursu turystyki wysokogórskiej.jpg

2 przemyślenia nt. „Zimowy kurs turystyki wysokogórskiej

  • Patrząc na zdjęcia, na lodach mieliście asekurację górną („na wędkę”). Normalnie mielibyście asekurację z dołu, a stanowisko na górze zbudowane byłoby dopiero, jakbyście tam dotarli. Ale to już wspinaczka, a kurs jest turystyczny ;) Asekuracja górna była więc na czas kursu, a podczas wędrówki dziabiecie na żywca lub … omijacie przeszkodę ;)
    W pt właśnie jadę na swój kurs, więc szukam ogólnie wieści na ten temat – stad też się tu znalazłam ;)
    Pozdrowienia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *