Karkonosze 2009

Podaj dalej...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

Kilka zdań o świąteczno i prawie noworocznej wycieczce po Karkonoszach.

dzień 1.
kościół Wang szlak niebieski szlak czerwony Śnieżka

Wyruszam sam nocnym pociągiem z Poznania do Jeleniej Góry. Początkowo planuję przejść od Przełęczy Okraj przez Śnieżkę do Schroniska Dom Śląski, gdzie zarezerwowałem nocleg. Naczelny weryfikator wielu planów, czyt. PKP weryfikuje i moje plany poprzez 4-godzinne opóźnienie mojego pociągu. Dopiero około 14.00 ruszam spod kościoła Wang w Karpaczu niebieskim szlakiem w kierunku Śnieżki. Sprawność poruszania znacznie ogranicza niewidoczna pod śniegiem warstwa lodu. Bez kijów ciężko. W okolicach Polany zaczyna zapadać zmrok. Podziwiam zachód Słońca nad kotłem Małego Stawu. Z resztkami słonecznych promieni docieram pod schronisko. Mimo zmroku pogoda idealna, księżyc oświetla drogę. Postanawiam wejść przynajmniej na pierwszy taras widokowy w drodze na Śnieżkę. Potem zweryfikowałem postanowienia do drugiego tarasu. Około godz.  17.40 przypadkowe zdobycie Śnieżki stało się faktem. Z księżycem za plecami schodzę na spoczynek do Domu Śląskiego.

dzień 2.

Dom Śląski szlak czerwony Przełęcz Karkonoska szlak niebieski Przesieka

Widoczność w granicach 30 metrów, porywisty wiatr, -6 stopni temperatury powietrza. Wzmocniony czarną, niesłodzoną kawą z ekspresu ciśnieniowego ruszam na szlak. Ten ekspres do kawy znacznie poprawił i tak dobre wrażenie, które wywarł na mnie pobyt w Domu Śląskim. Na trasie co rusz wyprzedzam, bądź jestem wyprzedzany przez parę czeskich biegaczy narciarskich. Spotykam na szlaku poza nimi może 2 albo 3 osoby. Był to dzień, w którym nawet w zadeptanych Karkonoszach nie było tłoku. Przy formacji skalnej „słonecznik” robię dłuższą przerwę. Wieje tak, że lejąc herbatę do kubka nie trafiam w kubek. Z wielką radością i ogromną ciekawością docieram do schroniska Odrodzenie na Przełęczy Karkonoskiej. Ostatni mój pobyt tam był dość nieprzyjemny i bardzo chłodny. Wiele słyszałem o nowych właścicielach i nowej jakości w Odrodzeniu. Chciałem to zweryfikować osobiście. Nie wiem jak poprawił się standard pokoi, ale stan bufetu i trzeźwość obsługi zaciera stare wrażenie. Jeszcze wiele do zrobienia, ale już wiele dobrego wykonano. Bez problemu o darmowy wrzątek, cukier czy cytrynkę. Szkoda tylko, że zmuszony byłem oglądać na wielkim telewizorze Pokemony, ale ten fakt  dalej już przemilczę. W końcu opuszczam miłą i ciepłą atmosferę „renesansu”. Zdawałoby się, że najłatwiejszy odcinek szlaku (prosta droga, chyba asfalt z przełęczy do Przesieki) okazuje się najtrudniejszy technicznie z całego dzisiejszego dnia. Na całej długości pełne oblodzenie. Szczęśliwie docieram do bazy bez upadku.

dzień 3.

Szklarska Poręba szlak czarny szlak niebieski Schronisko pod Łabskim Szczytem szlak żółty (ścieżka) szlak czerwony Łabski Szczyt szlak czerwony Wielki Szyszak szlak czerwony Przełęcz Karkonoska szlak niebieski Przesieka

Do ekipy dołączają: Maciek, dobra widoczność i wiatr.

httpv://www.youtube.com/watch?v=08_2cz8EzsA

z Łabskiego Szczytu

dzień 4.

Przesieka – Sucha Góra – Ptasiak – Szwedzkie Skały – Przesieka – obstrukcja

httpv://www.youtube.com/watch?v=8JLBAvEeHF4

httpv://www.youtube.com/watch?v=B772IVvpXyA

z Suchej Góry

httpv://www.youtube.com/watch?v=ZRBptc94io8

panorama z Ptasiaka

dzień 5.

Karpacz szlak niebieski Strzecha Akademicka szlak niebieski szlak czerwony Śnieżka szlak czerwony szlak niebieski Strzecha Akademicka szlak zielony Polana szlak żółty Przesieka

Niestety Wojtek z powodów zdrowotnych musiał wrócić więc nasze plany związane ze spędzeniem godziny 00:00 na Śnieżce musiały się zmienić. Na szczęcie nie zmieniły się diametralnie. Postanowiłem wejść na Śnieżkę ale trochę wcześniej niż o północy. Z Karpacza, po obiedzie i krótkim spacerze główną aleją (oraz zakupieniu w jedynej księgarni w tym mieście książki „Dosięgnąć Everestu” Doroty Kobierowskiej) wyszedłem o godz. 16. Trasę do Strzechy Akademickiej przy padającym śniegu pokonuję w godzinę. Tam krótki odpoczynek i ruszam dalej. Na Śnieżkę docieram o godz. 18:30 idąc z włączoną czołówką przy padającym śniegu i przy dość ograniczonej widoczności. Schronisko na szczycie przygotowywało się do zabawy sylwestrowej. Około godziny 19 wyruszyłem w drogę powrotną. Trochę problemu sprawił las na żółtym szlaku za Borowiczami. Mgła uniemożliwiała korzystanie z czołówki i trzeba było uważać na każdy krok. Do Przesieki dotarłem około godziny 22:30.

Wyjazd sylwestrowy. Mial sie skonczyc na Sniezce w 31.12 o 24 ale Wojtas sie zatrul i wrocil. Musialem sam pojsc w nocy na Sniezke. Z Karpacza wyszedlem o 16, o 19 schodzilem ze Sniezki. Do miejscowki w Przesiece dotarlem o 22:30.
fot. Maciej Winnicki

4 przemyślenia nt. „Karkonosze 2009

  • Jest odcinek krecika, w którym szuka dla chorej myszki Matricaria chamomilla. Z tego co wiem to kolega nabawił się nie constipatio jak sugeruje w opisie lecz diarrhoea, co jest zdecydowanie bardziej uciążliwe w wędrówce.

  • Odcinek znam, oglądałem z chrześniakiem. Jak zwał tak zwał, choroba zmusiła mnie do odwrotu. Może to z powodu choroby wysokościowej jak sugerowała moja mama?;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *