Przez Zawrat

Podaj dalej...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

Zwierzęta i dzieci […] szukają zazwyczaj miejsc osłoniętych, zacisznych i niewielkich. Biorąc z nich przykład, udałem się na południe, by przynajmniej za plecami mieć jaką taką osłonę. To jest naturalny odruch człowieka czytającego mapy: stanąć twarzą na północ, po prawej mieć wschód, po lewej zachód, a z tyłu południe. W przypadku naszej Ojczyzny sprawa przedstawia się dość przyzwoicie, bo Karpaty przypominają ścianę, a może nawet bezpieczny kąt, w którym możemy się schronić, nie tracąc przy tym z oka tego, co się dzieje z przodu1.

Pozamykane schroniska i przejście z Doliny Tomanowej uniemożliwiły mi wyjazd w Tatry Zachodnie, tak jak od jakiegoś czasu planowałem. TOPR informuje, że w Tatrach halny wiejący z wielką siłą. Do tego mgła, zamieć. Na szlakach pozostał tylko lód a miejscami sporo nawianego, nie związanego z podłożem śniegu. Bez raków, czekana nie ma się co wybierać na tatrzańskie wędrówki (…) Przewidywane niewielkie opady śniegu połączone z silnym wiatrem tylko pogorszą i tak już bardzo trudne warunki. Odradzamy wyjście w wyższe partie Tatr. No to jadę. Gdzieś w okolicach Nowego Targu, drzemiąc w autobusie relacji Grudziądz – Zakopane otwieram oko i widzę, a w zasadzie niewiele widzę, oprócz otaczającej mnie mgły. Zawsze pozostaje wędrówka reglami.

3 grudnia 2009 r.

Zakopane szlak niebieski Kuźnice, Boczań (1208), Skupniów Upłaz, Schronisko Murowaniec, Czarny Staw Gąsienicowy szlak zielony Karb szlak niebieski szlak czarny szlak żółty Schronisko Murowaniec

P1050217.JPGP1050239.JPGP1050251.JPG

Podhale we mgle, a w Tatrach wręcz wymarzona pogoda: słonecznie, ciepło i bezwietrznie. Murowaniec wita mnie pustą salą – widokiem, do którego nie jestem przyzwyczajony w tym miejscu. Tego dnia jeszcze pierwsze testy nowego sprzętu i ocena faktycznie panujących warunków. Na Karbie po raz kolejny oswajam się z widokiem Kościelca. Wracam do schroniska, kładę się na kilka minut i budzę, jak to zwykle bywa, po trzech godzinach. Zjawia się także drugi mieszkaniec pokoju. Zamieniamy tylko dzień dobry. Przynajmniej w tej kwestii jesteśmy do siebie podobni…

4 grudnia 2009 r.

Schronisko Murowaniec szlak niebieski Czarny Staw Gąsienicowy, Zawrat (2158), Dolina Pięciu Stawów Polskich, Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich

P1050257.JPGP1050278.JPGP1050283.JPG

Zawratowym żlebem podchodzą za mną jakieś chopy ze Śląska. Na czworakach, bez raków, z jednym czekanem na trzech, za to z dużym zapałem. Planują dalej na Świnicę i Kasprowy. Zimowy przebieg szlaku na Zawrat jest naprawdę piękny. Do środkowoeuropejskiej duszy w plecaku bardziej jakoś pasują mi zbocza Doboszanki niż strzeliste widoki przemierzanej okolicy. W trakcie zejścia z Zawratu zaczynam odczuwać ból kolana. To pozostałość drobnego urazu jeszcze z domu. Do schroniska docieram dużo wolniej niż wskazują czasy przejścia starając się nie zginać lewej nogi. Mam swoją namiastkę dotknięcia pustki2. Siadam przed wejściem na kilka minut chłonąc widoki przed zapadającym zmrokiem krótkiego dnia.

Wieczorem w schronisku dowód na to, że dwie krzywe, z których jedna jest pochodną czterech butelek wódki a druga tylko trzech puszek piwa przecinają się zawsze pod sporym kątem, nawet jeśli początkowo wykazują, choćby pozorną, zbieżność. Ja wyznaczam sobie kolejne zadania. Niestety dziś już nie udaje się pokonać schodów bez pomocy poręczy. Czas w takim otoczeniu na pewno biegnie tak samo jak i gdzie indziej. Różnica polega na tym, że tutaj idzie z nim za rękę i dotrzymuje mu kroku a zatem nie widać jak ucieka, nie trzeba go gonić. Spokój. W domu, w pracy bez przerwy się biegnie próbując go nieudolnie dogonić. W mieście czas ma tylko plecy. Tam nie mam szans na eseje.

5 grudnia 2009 r.

Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich szlak niebieski szlak zielony Siklawa, Dolina Roztoki, Schronisko w Dolinie Roztoki, Wodogrzmoty Mickiewicza szlak czerwony Polana Palenica

P1050314.JPGP1050321.JPGP1050325.JPG

Kontuzja kolana nie pozwala dotrzeć do Morskiego Oka. W tym stanie przejście przez Szpiglasową Przełęcz jest nieosiągalne a szlak przez Świstówkę tradycyjnie jest zamykany od początku grudnia. Pozostaje zejście Doliną Roztoki. Po pierwszym upadku na śniegu zakładam raki. Kolano nie daje stabilnego oparcia, kolejny raz upadam na oblodzonych danielkach przejeżdżając, na szczęście, tylko kilka metrów…

Po tygodniu kolano wciąż boli, przedziurawione rakiem spodnie oddane do naprawy, a Starorobociański Wierch czeka…

Przypisy

1Andrzej Stasiuk, Dziennik okrętowy [w:] Jurij Andruchowycz, Andrzej Stasiuk, Moja Europa. Dwa eseje o Europie zwanej Środkową. Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2001
2Na wędrówkę nie udało się zdobyć książki Dotknięcie pustki (Touching the Void) Joe’go Simpsona. Tydzień później rozwiesiliśmy z kolegą ^drapichrust.em białą płachtę na ścianie, wyciągnęliśmy rzutnik i obejrzeliśmy ekranizację pod polskim tytułem Czekając na Joe.

fot. Włodzimierz Kozłowski

3 przemyślenia nt. „Przez Zawrat

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *